Warszawscy sędziowie uważają, że powinni zarabiać więcej niż ich koledzy z reszty kraju. I to sporo więcej, bo co najmniej o 20 proc.
– To nie jest najszczęśliwszy pomysł – krytykuje Teresa Romer, sędzia Sądu Najwyższego w stanie spoczynku specjalizująca się w prawie pracy. Jej zdaniem taka zmiana doprowadziłaby do niepotrzebnego różnicowania pracy sędziów na tych z Warszawy, czyli lepszych, i tych z reszty kraju, czyli gorszych.
Sędziowie z warszawskiego oddziału stowarzyszenia Iustitia tłumaczą jednak, że w stolicy życie jest droższe niż na prowincji. A do tego mają oni więcej pracy. Uważają, że nie do zaakceptowania jest sytuacja, w której stołeczni sędziowie od wielu lat zajmują ostatnie pozycje w rankingach zarobków oferowanych na lokalnym rynku pracy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.