Niechciane maszty telefonii komórkowej

Anna Stróżyńska, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.
Anna Stróżyńska, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Fot.ArchiwumDGP
29 kwietnia 2010

O losach budowy stacji bazowej telefonii komórkowej mogą decydować mieszkańcy. Sprzeciwiając się, trzeba wykazać wpływ inwestycji na zdrowie ludzi lub cenę działek. Właściciel ziemi może żądać od gminy odszkodowania za obniżenie jej wartości.

W katowickim Zarzeczu powstanie kilkudziesięciometrowy maszt telefonii komórkowej. Podobny planowany jest też na Staroniwie, jednej z dzielnic Rzeszowa. Już niebawem liczba zlokalizowanych wśród zabudowań stacji bazowych telefonii komórkowych może wzrosnąć. Po wejściu w życie przyjętej 8 kwietnia 2010 r. przez Sejm ustawy o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych zniesione zostaną wszelkie bariery, które przeszkadzają inwestorom w unowocześnieniu i w rozbudowie sieci telekomunikacyjnej. Ustawa, którą zajmie się niebawem Senat, nakazuje m.in. władzom lokalnym dostosować plany zagospodarowania przestrzennego do nowych przepisów, co oznacza dopuszczenie możliwości lokalizacji masztu niemal w każdym miejscu w Polsce. Takie urządzenia coraz częściej wyrastają wśród zabudowań mieszkalnych. W lutym tego roku starostwo kłobuckie wydało pozwolenie na budowę stacji bazowej telefonii komórkowej na prywatnej działce w Miedźnie.

Pozostało 81% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.