Kryszkiewicz: W oparach absurdu, czyli „Piłkarski poker” w KRS [OPINIA]

Małgorzata Kryszkiewicz / fot. Wojtek Górski
Małgorzata Kryszkiewicz / fot. Wojtek Górski DGP
14 września 2020

Jedno głosowanie, a tyle nerwów, sprzeczek i wycieczek osobistych, że i posłowie mogliby się czegoś nowego od sędziów nauczyć. I kto by przypuszczał, że posiedzenia Krajowej Rady Sądownictwa mogą być aż tak emocjonujące. A wszystko zaczęło się tak…

Zwykły konkurs, w zwykłym sądzie. KRS rozpatruje kandydatury osób, które aplikują na stanowisko sędziego Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Miejsca do obsadzenia są dwa. Wszystko toczy się normalnym rytmem. Aż do momentu, gdy okazuje się, że trzech kandydatów uzyskuje taką samą bezwzględną większość głosów. Zatem wskazań jest więcej niż wolnych stanowisk w sądzie. To jeszcze nie tragedia. 

Pozostało 90% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.