Autopromocja

NSA: Fikcja doręczenia nie dla każdego

list, poczta, listy
Radca prawny Krystian Szostak, członek zarządu InPost SA, nie ma wątpliwości, że przepisy są precyzyjne.ShutterStock
21 października 2015

Monopol Poczty Polskiej na obowiązywanie w procedurze sądowoadministracyjnej daty stempla pocztowego mógłby podważyć tylko Trybunał Konstytucyjny lub ustawodawca.

2347881-kiedy-mozna-mowic-o-skutecznym.jpg
Kiedy można mówić o skutecznym złożeniu pisma

Oddanie przed upływem przewidzianego prawem terminu pisma procesowego w polskiej placówce pocztowej innego operatora niż wyznaczony (Poczta Polska) nie skutkuje zachowaniem terminu w sytuacji, gdy pismo dostarczono sądowi po jego upływie – uchwalił skład siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego. W ten sposób przeciął rozbieżności w orzecznictwie administracyjnym, opowiadając się za bardziej restrykcyjnym stanowiskiem.

Rozbieżności w sądach

Uchwałę podjęto na wniosek prokuratora generalnego. W sprawie chodziło o wykładnię art. 83 par. 3 prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2012 r. poz. 270 – dalej p.p.s.a.). Zgodnie z jego brzmieniem oddanie pisma w polskiej placówce pocztowej operatora wyznaczonego w rozumieniu ustawy – Prawo pocztowe (Dz.U. z 2012 r. poz. 1529) jest równoznaczne z wniesieniem go do sądu.

Na gruncie tego przepisu doszło do spolaryzowania się orzecznictwa NSA. Zgodnie z pierwszym nurtem (np. w orzeczeniach NSA o sygn. akt I OZ 711/14, I OZ 571/14 czy II OZ 877/14) tylko złożenie pisma za pośrednictwem Poczty Polskiej skutkować mogło zachowaniem terminu. Argumentacja zawarta w uzasadnieniach tych orzeczeń oparta była na wykładni gramatycznej art. 83 p.p.s.a. i uznaniu, że od 1 stycznia 2013 r. (wtedy weszła w życie ustawa – Prawo pocztowe) obowiązki operatora wyznaczonego przez trzy lata pełni Poczta Polska SA, o czym przesądza art. 178 ust. 1 prawa pocztowego.

W myśl drugiego podejścia (m.in. w sprawach o sygn. akt I OZ 343/15, I OSK 2547/4 czy II OZ 278/13) wskazywano, że nie do zaakceptowania jest sytuacja, w której strona postępowania sądowoadministracyjnego, aby skorzystać z domniemania zachowania terminu, może doręczać pisma sądowi wyłącznie za pośrednictwem operatora wyznaczonego, podczas gdy sądy mogą doręczeń dokonywać przez wszystkich operatorów. Obywatel nie jest o takim ograniczeniu informowany, a znalezienie stosownych regulacji nastręcza trudności. Jeden ze składów ocenił nawet, że opisywana regulacja budzi wątpliwości co do jej zgodności z zasadą demokratycznego państwa, wymogiem prawidłowej legislacji oraz prawem do sądu (postanowienie NSA, sygn. akt II FZ 1915/14).

I do tej interpretacji bliżej było prokuratorowi generalnemu. Podkreślał on, że to, iż Poczta Polska jest operatorem wyznaczonym, nie jest faktem notoryjnym. Co więcej, otrzymanie przez stronę pisma z sądu za pośrednictwem innego operatora (InPost) może stanowić element upewniający ją, że wysłanie np. odwołania przy pomocy tegoż samego podmiotu jest dopuszczalne i skuteczne. PG wskazał, że w obrocie brak stosownych druków pouczeń dla stron.

– W sytuacji gdy wykładnia gramatyczna prowadzi nas do rozstrzygnięcia, które w świetle powszechnie akceptowanych wartości musi być uznane za rażąco niesłuszne, niesprawiedliwe, nieracjonalne, możemy odstąpić od reguł tej wykładni – podkreślał Lucjan Nowakowski, prokurator PG.

Przypomniał, że wątpliwości co do doręczeń dotyczyły również procedury karnej. Tu jednak ustawodawca zdecydował się na zmianę, która obowiązuje od 9 listopada 2013 r. (patrz ramka). W efekcie w procedurze karnej zachowanie terminu nie zależy od tego, którego operatora wybierze strona.

Zgoda na formalizm

Nie przekonało to sędziów NSA (choć jeden z nich złożył zdanie odrębne). Jak podkreślał przewodniczący składu sędzia Jacek Chlebny, art. 83 par. 3 p.p.s.a. należy wykładać ściśle.

– Ewentualne ujemne następstwa dla strony postępowania sądowoadministracyjnego, która nadała pismo w placówce innego operatora pocztowego niż wyznaczony, narażając się tym samym na uchybienie terminu, nie stanowi wystarczającej podstawy do przyjęcia w drodze wykładni stanowiska, że określony w art. 83 par. 3 p.p.s.a. skutek wniesienia pisma do sądu nastąpił także, jeśli zostało ono nadane za pośrednictwem innego operatora – wskazywał Jacek Chlebny. Dodawał, że wykładnia ta stałaby w sprzeczności z jednoznacznym brzmieniem przepisu. W ocenie składu orzekającego istotne dla sprawy jest to, iż zgodnie z art. 17 prawa pocztowego jedynie wydane przez placówkę pocztową operatora wyznaczonego potwierdzenie nadania przesyłki rejestrowanej ma moc dokumentu urzędowego.

Zgadza się z tym oczywiście Poczta Polska.

– Inne stanowisko byłoby sprzeczne z wyraźnym brzmieniem przepisu. Dotrzymanie terminu na złożenie pism w postępowaniach sądowych ma kluczowe znaczenie dla przebiegu tych postępowań: enumeratywne określenie podmiotów, za pomocą których strony mogą wysyłać pisma, jest niezbędne dla zachowania bezpieczeństwa prawnego – przekonuje dr Damian Flisak, z-ca dyrektora zarządzającego pionem prawnym w Poczcie Polskiej.

Radca prawny Krystian Szostak, członek zarządu InPost SA, nie ma wątpliwości, że przepisy są precyzyjne. Tyle że – wskazuje – to nie rozwiązuje problemu: bo nie dla wszystkich są zrozumiałe, a przy tym ograniczają prawa nadawców i zakłócają konkurencję wśród operatorów pocztowych.

– Drogą do zmiany sytuacji nie powinna być uchwała NSA, gdyż sąd, interpretując prawo, musi działać w granicach ustaw. Jeśli jednak prawo nie działa dobrze i powoduje to ujemne skutki dla tysięcy osób, to należy to prawo zmienić – zaznacza mec. Szostak.

Jak mówi, niezrozumiała jest sytuacja, w której apelację od wyroku skazującego na dożywocie za morderstwo można skutecznie złożyć w ostatnim dniu terminu u dowolnego operatora pocztowego w Polsce, a odwołanie od mandatu za brak opłaty za parkowanie – wyłącznie u wyznaczonego.

– Te absurdalne rozwiązania mają swój wymiar ekonomiczny: za nadanie priorytetowego listu poleconego u operatora wyznaczonego płacimy 5,50 zł, a podobna usługa świadczona przez tego samego operatora w segmentach rynku, na których istnieje konkurencja, kosztuje dwa razy mniej. To ewidentnie narusza wolność obywateli, którzy są nie tylko zmuszani do korzystania z usług określonego operatora, ale jednocześnie do płacenia za tę usługę zbyt wiele – akcentuje przedstawiciel InPost.

W jego ocenie wystarczyłoby, by przywilej fikcji prawnej, w której data stempla pocztowego jest równoznaczna z datą doręczenia pisma, miał każdy operator gwarantujący rzetelność usługi. Weryfikować to można w niezależnym badaniu obejmującym operatora wyznaczonego, dokonywanym np. przez prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

– Należy zmienić prawo, a to zadanie dla przyszłego Sejmu. Tymczasem obywatele pokrzywdzeni przez te przepisy mogą wnosić skargę konstytucyjną do Trybunału Konstytucyjnego. Z chęcią pomożemy w jej przygotowaniu – puentuje przedstawiciel InPost.

ORZECZNICTWO

Uchwała składu siedmiu sędziów NSA, sygn. akt I OPS 1/15.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.