W czasie kampanii wyborczej Beata Szydło potrząsała niebieską teczką z rzekomo gotowymi projektami ustaw. Jednak do połowy stycznia Rada Ministrów złożyła ich w Sejmie tylko 12. Co się stało, że rząd zaniemógł?
Zmiana władzy, do jakiej dochodzi w wyniku wyborów parlamentarnych i prezydenckich, niemal zawsze odciska piętno na działalności prawodawczej organów państwa w kolejnej kadencji. Ma to miejsce nawet wtedy, gdy w wyniku wyborów przy władzy pozostaje ta sama opcja polityczna. Zgodnie z zasadą dyskontynuacji nowy parlament zaczyna prace tylko nad nowymi projektami ustaw (z wyjątkiem ustawy budżetowej). Odchodzący rząd może co prawda rekomendować prowadzenie dalszych prac nad projektami zgłoszonymi w poprzedniej kadencji, ale Sejm nie musi przyjmować tej sugestii. Chyba że chodzi o unormowanie ważnych kwestii społecznych (np. reformy ubezpieczeń społecznych, jak to miało miejsce w 1998 r.). Procedowanie gotowych już projektów ustaw może być natomiast kontynuowane, gdy wybory wygrywa rządząca dotąd większość parlamentarna. Wtedy najczęściej powraca się do projektów nieuchwalonych na skutek upływu kadencji.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.