Autopromocja

Polscy prawnicy nie chcą podbijać świata

Mapa Europy i zaznaczona na niej Polska
Mapa Europy i zaznaczona na niej PolskaShutterStock
4 kwietnia 2014

Ambicje rodzimych kancelarii prawnych rzadko wychodzą poza granice polskiego rynku. To awersja do ryzyka czy po prostu zakładanie przyczółków w innych krajach nie ma żadnego przełożenia na większe zyski?

Kiedy w 1986 r. czterech trzydziestoparoletnich prawników zakładało w Los Angeles własną kancelarię specjalizującą się wyłącznie w sporach sądowych, każdy z nich myślał zapewne o tym, jak utrzymać się na tak konkurencyjnym rynku, nie zaś o międzynarodowej ekspansji. Po zaledwie 28 latach stworzona przez nich firma Quinn Emanuel Urquhart & Sullivan nie tylko powiększyła się o ok. 650 prawników i 15 oddziałów od Londynu i Moskwy po Sydney i Hong Kong, ale też od kilku lat pozostaje jednym ze globalnych liderów pod względem zysków przypadających na jednego wspólnika (w 2013 r. było to prawie 4,2 mln dolarów). Jako najmłodsza kancelaria sklasyfikowana w rankingu 100 najbardziej dochodowych praktyk na świecie, należy jednocześnie do bardzo skromnego grona globalnych korporacji prawniczych, których początek działalności nie sięga przełomu XIX i XX wieku.

Szybka i spektakularna kariera prawników z Quinn Emanuel Urquhart & Sullivan to raczej nie jest historia, która zainspiruje wspólników nawet z najbardziej uznanych i aktywnych na zagranicznych rynkach polskich kancelarii. Wprawdzie wielu z nich przyznaje, że na etapie dużego natężenia pracy przy międzynarodowych transakcjach rozważało z partnerami utworzenie zagranicznej filii, ale zdecydowana większość ostatecznie uznała takie rozwiązanie za nieopłacalne lub po prostu niepotrzebne. – – ocenia mec. Krzysztof Zakrzewski, partner zarządzający w firmie Domański Zakrzewski Palinka, która ostatnio prowadziła sprawy m.in. w Grecji, Rumunii i w Chinach.

Podobne obawy co do sensowności podbijania zagranicy przez rodzime firmy ma mec. Maciej Łaszczuk, partner w kancelarii Łaszczuk i Wspólnicy. – – zapewnia mec. Łaszczuk.

Sądząc po tym, jak niewiele polskich firm realizujących międzynarodowe projekty odważa się pozostać na obcych rynkach, można wnioskować, że potencjał biznesowy takich decyzji jest bardzo niepewny.

– ocenia mec. Łaszczuk.

Także zdaniem dr Rudolfa Ostrihansky' ego, partnera zarządzającego w kancelarii Sołtysiński Kawecki & Szlęzak biznesowe uzasadnienie otwierania zagranicznego punktu jest dość wątpliwe. – – tłumaczy dr Ostrihansky.

Jednak w opinii wielu ekspertów kancelarie, które umieją udowodnić klientom, że potrafią skutecznie działać w każdym miejscu na świecie, uzyskują istotną przewagę w walce o najbardziej lukratywne zlecenia. Niewykluczone, że podobny zamysł ma kancelaria Głuchowski Siemiątkowski Zwara, która obok kancelarii Wardyński i Wspólnicy jest kolejną znaną i ugruntowaną na naszym rynku firmą, która posiada biuro za granicą. Obok działającego od kilku lat punktu w Nowym Jorku kancelaria otwiera właśnie kolejne w Kijowie i Barcelonie. – – wyjaśnia prof. Tomasz Siemiątkowski, partner zarządzający w kancelarii Głuchowski Siemiątkowski Zwara. Zagraniczne biura firmy będą nastawione zarówno na polskich, jak i zagranicznych klientów zainteresowanych m.in. doradztwem podatkowym i działalnością inwestycyjną w Polsce. – – dodaje prof. Siemiątkowski, zastrzegając, że nie może zdradzić wielu szczegółów biznesowych.

Co ciekawe, nawet w przypadku dużych amerykańskich czy brytyjskich korporacji prawniczych wcale nie można stwierdzić, że istnieje prosta zależność między stopniem umiędzynarodowienia firmy a wzrostem zysków. Dla przykładu, Slaughter & May, wiodąca kancelaria brytyjska, która świadomie koncentruje swoją działalność na lokalnym rynku, a międzynarodowe projekty prowadzi w oparciu o sieć miejscowych partnerów, rokrocznie notuje znacznie wyższe zyski w przeliczeniu na partnera niż Allen&Overy, inna firma z tzw. magicznego kręgu, reprezentująca dokładnie przeciwną strategię rozwoju (w 2013 r. było to odpowiednio 1.9 i 1,1 mln funtów).

Kancelarie międzynarodowe posiadające filię w Warszawie swoją obecność w tej części Europy uzasadniają z kolei dużym zainteresowaniem kompleksową obsługą prawną w skali międzynarodowej. – – zauważa mec. Paweł Halwa, partner w warszawskim biurze kancelarii Schoenherr.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Prawnik.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.