Brutalnym kanarom wypowiedziałam wojnę. Kiedy indywiduum o twarzy, której myśl nie zaszczyca, warczy w moją stronę „bilet”, udaję, że nie rozumiem.
Chamstwu należy się przeciwstawiać siłom i godnościom osobistom” – pamiętacie państwo tę kreację Jana Kobuszewskiego w Kabarecie Dudek, kiedy jako Majster instruuje Jasia, jak traktować klientów? Mnie się często przypomina ten kawałek, kiedy jadę komunikacją publiczną. Nie, nie będę teraz ubolewała nad upadkiem obyczajów młodzieży, która nie ustępuje starszym miejsca. Powiem słów parę o kontrolerach biletów zwanych kanarami. To najbardziej niewychowana, żeby nie powiedzieć właśnie chamska, i nie bez powodów powszechnie nielubiana grupa zawodowa. Tak uważam. A ostatnia zmiana przepisów, notabene wprowadzona do Sejmu po cichu, tylnymi drzwiami, która dała kontrolerom możliwość „ujęcia” osoby jadącej bez biletu, jeszcze ten stan rzeczy pogłębiła.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.