Odpływ adwokatów do konkurencji

2 grudnia 2015

23 radców prawnych w ciągu dwóch ostatnich lat postanowiło przejść do stołecznej palestry. Ruch w drugą stronę jest kilkakrotnie większy/

Od listopada 2014 do listopada 2015 r. szeregi Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie wzmocniły się o 74 adwokatów. 24 z nich założyło niebieski żabot między październikiem a listopadem. Jaki jest powód migracji pomiędzy korporacjami? – – odpowiada radca prawny Włodzimierz Chróścik, dziekan OIRP w Warszawie.

Zrozumiała tendencja

– komentuje szef stołecznych radców.

W jego ocenie jest to naturalny proces w obecnej sytuacji obu zawodów i samorządów. Od 1 lipca, kiedy weszła w życie nowelizacja kodeksu postępowania karnego i radcy prawni zyskali uprawnienia obrończe, odpadła bowiem ostatnia z różnic, jaka dzieliła obie korporacje.

– wskazuje dziekan Chróścik.

Jak podkreśla, poza kwestiami zrównania kompetencji, na decyzje o wpisie na listę radców wpływają zapewne również większe możliwości praktykowania zawodu, m.in. możliwość pracy na etacie.

– podkreśla Włodzimierz Chróścik.

Prostsza droga

Poproszony o komentarz dziekan warszawskich adwokatów nie zamierza bić na alarm.

– podkreśla adwokat Paweł Rybiński, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie.

– wskazuje.

W jego ocenie ruch 74 adwokatów, którzy w ostatnim roku postanowili zasilić szeregi radców, nie przesądza jeszcze o atrakcyjności konkurencyjnego samorządu.

– puentuje mec. Rybiński.

Tym bardziej że praca na etacie daje nie tylko większą stabilizację, ale i wiąże się z brakiem konieczności opłacania składek ZUS. W przypadku prowadzenia indywidualnej kancelarii nie są one małe: wynoszą minimum 1100 zł miesięcznie.

Dlatego zdaniem adwokata Romana Kusza, wicedziekana Okręgowej Rady Adwokackiej w Katowicach, to raczej młodzi adwokaci (po tym np. jak kończy się im preferencyjny okres ZUS) podejmują decyzję o zmianie żabotu.

– zauważa mecenas Kusz.

Dodaje, że w Katowicach analogicznego ruchu nie widać.

zaznacza.

Podobnie jest w Wielkopolsce.

– przekonuje profesor Maciej Gutowski, dziekan poznańskiej ORA.

Profesor przyznaje jednak, że obawiał się odejścia członków swojego samorządu.

– wylicza prof. Maciej Gutowski. 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.