Ani jeden polski sąd nie nałożył jeszcze na przedsiębiorstwo kary zakazu startowania w przetargu. Mimo to każdy starający się o zamówienie musi wydać 200 zł rocznie, by uzyskać zaświadczenie o swojej niewinności.
Od prawie 9 lat obowiązuje w Polsce ustawa o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary (Dz.U. z 2002 r. nr 197, poz. 1661). Pod tą długą nazwą kryją się przepisy, które pozwalają na ukaranie przedsiębiorstwa, jeśli przestępstwo popełnione przez osobę fizyczną przyniosło mu korzyści. Jeśli więc zostanie złapany pracownik, który wręcza łapówki po to, by firma uzyskała korzystny kontrakt, to po jego prawomocnym skazaniu odpowiedzialność quasi-karną może ponieść też sama firma.
Najpierw osoba
Ustawa ta od początku budziła zastrzeżenia środowisk przedsiębiorców. Dziś można już powiedzieć, że obawy te nie były uzasadnione. Chociaż katalog czynów, za które grozi odpowiedzialność, jest szeroki, a same przepisy rzeczywiście dość rygorystyczne, to w praktyce pozostają one jednak martwe. Rocznie zaledwie kilkanaście takich spraw jest rozpatrywanych przed sądami. Powód jest prosty – prokuratorzy nie sporządzają wniosków o wszczęcie postępowania przeciwko podmiotom zbiorowym. Dlaczego?
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.