Osobom, które pozwały Google za nielegalne skanowanie ich e-maili może być jednak trudno wytoczyć sprawę z powództwa zbiorowego. Stawką jest ugoda na miliardy dolarów.
Sąd w kalifornijskim mieście San Jose wyraził wątpliwości, czy dziewięciu powodów, którzy zarzucają internetowemu gigantowi naruszenie prywatności, może złożyć pozew zbiorowy i razem walczyć o dużo wyższe odszkodowanie, niż gdyby każdy z nich procesował się o nie osobno.
Powodzi obwiniają Google o złamanie kilku praw, w tym przede wszystkim federalnych przepisów w zakresie ochrony przed podsłuchami. Globalna firma miała bowiem przechwytywać i przeglądać e-maile (zarówno przychodzące, jak i wysyłane) poprzez Google Apps dla Szkół i Uczelni, specjalny pakiet do obsługi poczty na Gmailu, kalendarzy i dokumentów. Umowy z Google o udostępnianie studentom i pracownikom naukowych tego darmowego oprogramowania mają podpisane uczelnie na całym świecie, m.in. Uniwersytet Warszawski. Zdaniem procesujących się, pozwala ono firmie z Mountain View na wykorzystywanie prywatnych danych użytkowników dla zysków.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.