Autopromocja

Ceny za ścieki muszą być uczciwie skalkulowane

woda
Cena taka, zdaniem SN, powinna więc uwzględniać poniesione koszty wykonania usługi oraz zapewniać pewien zyskShutterStock
26 marca 2018

Na wokandzie Sądu Najwyższego stanęła nietypowa sprawa antymonopolowa. Tym razem odwołującym się od decyzji Urzędy Ochrony Konkurencji i Konsumentów była gmina Sucha Beskidzka, na której terenie działa gminny zakład budżetowy – oczyszczalnia ścieków. Korzystają z niej, oprócz mieszkańców Suchej, także dwie okoliczne gminy: Stryszawa i Maków Podhalański. Obie dysponują własną siecią wodno-kanalizacyjną, odbierającą ścieki z domów i od firm, która jest podłączona do głównego kolektora, kierującego wszystkie ścieki do oczyszczalni w Suchej Beskidzkiej.


Gmina – właściciel oczyszczalni – podpisała z nimi stosowne umowy, przewidujące odbiór ścieków za ustaloną cenę. I ta właśnie ta cena stała się przyczyną sporu. Jak bowiem stwierdził UOKiK, Sucha Beskidzka, z racji dysponowania jedyną w okolicy oczyszczalnią ścieków, była podmiotem dominującym – faktycznym monopolistą. Ceny za odbiór hurtowy ścieków od sąsiednich gmin określała, biorąc pod uwagę ceny taryfowe, obowiązujące dla dostawców ze swojego terenu. Kalkulacja uwzględniała więc nie tylko koszta przesyłu, odbioru i oczyszczania ścieków, ale i utrzymania sieci na terenie gminy Sucha Beskidzka. To – zdaniem UOKiK – oznaczało kalkulację ceny w sposób nieuczciwy dla sąsiadów, gdyż narzucało im partycypację w kosztach utrzymania nie swojej sieci. Urząd stwierdził więc naruszenie przepisów ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, a zwłaszcza jej art. 9 ust. 2 pkt 1, i nakazał zaniechanie takiego sposobu kalkulacji jako nieuczciwego i stanowiącego praktykę monopolistyczną.

Gmina odwołała się od tej decyzji, a orzeczenia sądów były różne – w I instancji Sucha Beskidzka przegrała, ale za to sąd apelacyjny uchylił całą decyzję UOKiK. To orzeczenie z kolei zostało uchylone przez Sąd Najwyższy, który nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy.

Po pierwsze SN wskazał, że w przypadku ścieków i ich oczyszczania o warunkach panujących na rynku decyduje w praktyce infrastruktura – czy jest możliwa jej rozbudowa poprzez np. poszerzenie sieci kanalizacyjnej i budowę nowej oczyszczalni. Jeżeli – jak ustalono w procesie – takiej możliwości nie ma, nie ma również możliwości pojawienia się konkurencji. Istnieje więc niejako naturalny monopol.

Po drugie – wprawdzie ceny dla hurtowych dostawców ścieków do oczyszczalni – jakimi są w rozpatrywanym przypadku sąsiednie gminy – nie są cenami regulowanymi i nie podlegają taryfikatorom, to należy sprawdzić sposób ich kalkulacji. I po analizie postanowień umownych okazuje się, że obowiązujące taryfikatory mają jednak znaczenie.

– Gdyby były to ceny jednostkowe za metr sześcienny odebranych ścieków, określone kwotowo w umowie, wówczas wystarczyłoby zbadać tylko ich wysokość. Ale w umowach są wyraźne klauzule, przewidujące zmianę poziomu ceny za odbiór ścieków w przypadku wejścia w życie nowych taryfikatorów opłat. To oznacza, że ceny dostawców hurtowych także mogą być analizowane pod kątem ich uczciwego skalkulowania, zgodnego z zasadami, według których ustalano taryfikatory – powiedział sędzia Dawid Miąsik.

Cena taka, zdaniem SN, powinna więc uwzględniać poniesione koszty wykonania usługi oraz zapewniać pewien zysk. Wątpliwe jest zatem uwzględnienie w cenie kosztów, których usługodawca nie poniósł, realizując usługę na rzecz danego kontrahenta. 

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Najwyższego z 20 marca 2018 r. sygn. akt III SK 5/17.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.