1,6 tys. osób jest zatrudnionych w sądownictwie na zlecenie. Pracownicy składają pozwy do sądu... pracy i wygrywają.
Wymiar sprawiedliwości polubił śmieciowe umowy. Ponad 5 proc. zatrudnionych w sądach urzędników i personelu technicznego pracuje na zlecenie. Nie dotyczy ich kodeks pracy, więc nie mają prawa do urlopu. Nie przysługuje im również odprawa. Ich zatrudnienie można wypowiedzieć z dnia na dzień.
– Dzieje się tak, mimo że w sądach takie osoby wykonują często poważne obowiązki urzędnicze, np. asystenta sędziego. To gigantyczny problem, m.in. ze względu na konieczność zadbania o bezpieczeństwo dokumentów i prowadzonych spraw. Dodatkowo będzie on narastał, bo brakuje środków na działalność wymiaru sprawiedliwości – mówi Waldemar Urbanowicz, przewodniczący Międzyregionalnej Sekcji Pracowników Sądownictwa NSZZ „Solidarność”.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.