Prezydent - kłopotliwy pasażer. Jeśli cokolwiek może, to tylko wtedy, gdy jest częścią rządzącej formacji

Prezydentura z wyborów powszechnych funkcjonuje tylko dlatego, że obywatele bardzo lubią igrzyska. Lubią starcia jeden na jeden. Gdyby zmieniono ten stan rzeczy, mieliby poczucie, że odebrano im znaczną cząstkę ich władzy
Andrzej DudaPAP / Grzegorz Momot
10 lipca 2020

Doszliśmy do sytuacji, w której głowa państwa ma co prawda silną legitymację, ale jeśli cokolwiek może, to tylko wtedy, gdy jest częścią rządzącej formacji. I to pod warunkiem, że dysponuje w niej wpływami.

Magazyn DGP z 10 lipca 2020 r.
Magazyn DGP z 10 lipca 2020 r.

Rola prezydenta jest mniej więcej taka jak pasażera siedzącego obok kierowcy. Co prawda nie prowadzi auta, ale ma w zasięgu ręczny hamulec. Jeśli pasażer i kierowca – w tym porównaniu premier – zgadzają się co do kierunku jazdy, to ten pierwszy w zasadzie może się zrelaksować i podziwiać widoki. Pod koniec trasy kierowca może nawet przedstawiać rolę pasażera jako pilota, choć i tak wiadomo, że to on przez całą dotychczasową drogę ustalał kurs – mówi prof. Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego. – Jeśli pasażer jest z innej politycznej bajki niż kierowca, to i tak nie ma wpływu na kierunek jazdy. Ale może w każdej chwili zaciągnąć ręczny.

Pozostało 99% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.