Autopromocja

Przewoźnik autobusowy zapłaci za przejazd pasażera Uberem

Uber
Przewoźnicy komunikacji miejskiej odpowiadają za terminowość odjazdów środków publicznego transportu zbiorowego.ShutterStock
30 października 2019

Przewoźnicy komunikacji miejskiej odpowiadają za terminowość odjazdów środków publicznego transportu zbiorowego.

Orzekł tak Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie w sprawie z powództwa Tymona Radzika (opisywaliśmy na łamach DGP jego boje z administracją publiczną o przestrzeganie przez nią praw osób niepełnoletnich). O wyroku poinformował młody mężczyzna w mediach społecznościowych.

Sprawa wyglądała tak, że powód oczekiwał na przystanku na autobus. Ten spóźniał się już kilkanaście minut. Jako że Radzik spieszył się na spotkanie, zamówił przejazd Uberem. A następnie pozwał przewoźnika.

„Zgodnie z wyrokiem sądu i przedstawionym na rozprawie ustnym uzasadnieniem tego orzeczenia, nie można powoływać się na zatory drogowe (korki) jako przesłanki usprawiedliwiające opóźnienie środków komunikacji miejskiej i stanowiące tzw. «siłę wyższą». Sąd zgodził się z moim stanowiskiem, że okoliczności te nie są niemożliwe do przewidzenia, można je stosunkowo dokładnie i łatwo oszacować, a więc nie wyłączają odpowiedzialności przedsiębiorcy, który odpowiada na zasadzie ryzyka” – relacjonuje mężczyzna. I dodaje, że sąd wskazał, iż rozkład jazdy musi być jak najbardziej precyzyjny, a pasażer ma prawo się na niego powoływać, jako że tenże rozkład jest częścią stosunku prawnego łączącego pasażera z przewoźnikiem i ma charakter wiążący. I jakkolwiek dopuszczalne są drobne odstępstwa od wskazanych godzin przyjazdu, to muszą one być niewielkie, a nie dezorganizujące życie pasażerów.

Radzik przekonał sąd również do tego, że odpowiedzialność za nieterminowość ponosi przewoźnik, a nie organizator publicznego transportu zbiorowego, choć to ten ostatni ustala rozkład jazdy.

„Przewoźnik jest profesjonalnym podmiotem, zgodził się być związany warunkami umowy z ZTM (organizator publicznego transportu zbiorowego w Warszawie – red.), pozbawiającej go prawa do ustalania rozkładu jazdy, i nie może stąd wywodzić ograniczenia odpowiedzialności względem osób trzecich (pasażerów)” – wskazuje mężczyzna. I uzasadnia, że zdecydował się na spór sądowy z przewoźnikiem dla zasady. Uderzyło go bowiem stwierdzenie przedstawiciela spółki, że jako pasażer z wykupionym biletem długookresowym powinien być przyzwyczajony do opóźnień i niezgodności rzeczywistego czasu przyjazdu autobusów z tym wskazanym w rozkładzie. Wyrok jest nieprawomocny. 

Rozkład jest częścią stosunku prawnego łączącego pasażera z przewoźnikiem i ma charakter wiążący

orzecznictwo

Wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy -Śródmieścia w Warszawie z 22 października 2019 r., sygn. akt VI C 835/19.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.