Wystarczy węgierskim modelem pomanipulować i już połowa Sadu Najwyższego idzie w stan spoczynku. Wtedy aby obsadzać „swojakami” trzeba mieć uległą, spolegliwa, pełną chętnych do awansu Krajową Radę Sądownictwa. Może właśnie dlatego toczy się dzisiejsza batalia o KRS - pisze sędzia Waldemar Żurek, rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa.
W Dzienniku Gazecie Prawnej (nr 92) ukazał się bardzo obszerny artykuł pana Pawła Dobrowolskiego, zatytułowany: „ Druga terapia szokowa. Dla sądów.” Trudno dociec, czy autor jest prawnikiem. Chcąc wejść w merytoryczną debatę chciałem go poznać. Niestety według mnie nie jest przypadkiem, że tekst, który bardzo silnie uderza w Krajową Radę Sądownictwa - konstytucyjny organ stojący na straży niezawisłości sędziów i niezależności sądów, ukazał się w tym samym czasie gdy ujawniony został przez rząd projekt nowelizacji ustawy o KRS. Projekt ten niestety zawiera kilka rozwiązań niezgodnych z konstytucją. Skracanie konstytucyjnej kadencji sędziów w Radzie, obowiązek przedstawiania prezydentowi dwóch kandydatur na sędziów, eliminowanie prezesów z grona kandydatów na członków Rady czy tworzenie niezwykle pogmatwanych okręgów wyborczych - te przepisy mają osłabić Radę. I to jak najszybciej.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.