Sąd nie powinien badać zakresu i zasadności pełnomocnictwa osób pozostających z stałym stosunku zlecenia. Powoduje to bowiem ingerencję wymiaru sprawiedliwości w swobodny wybór pełnomocnika.
Doradca prawny działający na podstawie umowy stałego zlecenia może występować jako pełnomocnik strony. Jest to możliwe, jeżeli do jego obowiązków należy sporządzanie pism albo reprezentowanie zleceniodawcy. Takie orzeczenie wydał Sąd Okręgowy w Łodzi. Miało to miejsce, po tym jak pozew o rozwiązanie umowy pośrednictwa w imieniu swojego klienta wniósł doradca prawny działający na podstawie umowy-zlecenia. Na jej podstawie zobowiązał się on do stałego wykonywania zleconych czynności dotyczących spraw majątkowych. Sprawy te miały polegać na stałym doradztwie prawnym, sporządzaniu pism, reprezentowaniu, negocjowaniu, zawieraniu umów oraz składaniu oświadczeń woli w imieniu mocodawcy.
Brak tożsamości sprawy
Sąd rejonowy stwierdził, że pełnomocnikiem może być m.in. osoba pozostająca ze stroną w stałym stosunku zlecenia. Jest to możliwe, pod warunkiem że przedmiot sprawy znajduje się w zakresie tego zlecenia. Z drugiej jednak strony sąd zobowiązany jest z urzędu do czuwania, czy w danej sprawie strona zastępowana jest przez osobę, która może być pełnomocnikiem. Bowiem wystąpienie w sprawie osoby, która nie ma należytego umocowania, prowadzi do nieważności postępowania. Sędziowie uznali, że doradca prawny nie miał odpowiednich kwalifikacji pozwalających mu działać jako pełnomocnik procesowy. Zawarta przez pozwanego i powoda umowa miała za przedmiot świadczenie usług pośrednictwa polegających na poszukiwaniu firmy spedycyjnej. Takie usługi i czynności nie były przewidziane w umowie-zleceniu. W konsekwencji sąd umorzył postępowanie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.