Autopromocja

Referendum nie rozwiąże gminnych problemów z reprywatyzacją

Warszawa
Zorganizowanie referendum odwołującego włodarza nie jest niczym oryginalnymShutterStock
30 września 2016

Odwołać prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz – tego ze względu na aferę reprywatyzacyjną w Warszawie coraz częściej domagają się mieszkańcy. Radny Piotr Guział złożył już nawet wniosek o zorganizowanie referendum.

Taki postulat, po tym jak organizacje społeczne pokazały ogrom nieprawidłowości reprywatyzacyjnych w stolicy, nie dziwi. Ale niektórzy idą jeszcze dalej. Zastanawiają się, że skoro porządnej ustawy reprywatyzacyjnej wciąż nie można się doczekać, to może mieszkańcy i tę kwestię mogliby rozstrzygnąć w referendum.

Zorganizowanie referendum odwołującego włodarza nie jest niczym oryginalnym. Tylko w ubiegłej kadencji zdarzyło się to 79 razy, a jednym z odwoływanych prezydentów była właśnie Hanna Gronkiewicz-Waltz. I co? Z tej opresji wyszła zwycięsko. Mimo że większość głosujących była jej przeciwna, to do urn poszło za mało osób, by referendum uznać za ważne. Podobnie zresztą było z odwoływaniem włodarzy w całym kraju.

Jednak referendum w sprawie reprywatyzacji to sprawa znacznie poważniejsza. I na poziomie gmin, jak twierdzą zgodnie pytani przez nas eksperci, nie do zrealizowania. Mimo że obawy dotyczą nie tylko stołecznych gruntów dekretowych. Także mienia poniemieckiego czy pozostawionego przez tzw. późnych przesiedleńców np. na Mazurach lub gruntów wywłaszczonych już w Polsce Ludowej, ale wykorzystanych na cele niezgodne z przeznaczeniem. A także nieruchomości niezgodnie z prawem rozparcelowanych w ramach reformy rolnej. Taki nagłośniony ostatnio problem mają np. mieszkańcy podstołecznych Michałowic.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.