Projekt zmieniający część ogólną kodeksu jest napisany niejasnym językiem – twierdzą prawnicy. Ale to nie do zwykłego obywatela, a do sądu kierowane są projektowane zapisy – ripostuje resort.
„Zdania w ustawie redaguje się zgodnie z powszechnie przyjętymi regułami składni języka polskiego, unikając zdań wielokrotnie złożonych” – tak stanowi par. 7 rozporządzenia prezesa Rady Ministrów w sprawie „Zasad techniki prawodawczej” (Dz.U. z 2002 r. nr 100, poz. 908). Tyle teoria. Jak to wygląda w praktyce, można się przekonać, czytając projekt nowelizacji kodeksu karnego, przygotowany przez działającą przy ministrze sprawiedliwości Komisję Kodyfikacyjną Prawa Karnego. Już pierwsza z proponowanych zmian może przyprawić o zawrót głowy: „par. 1a. Czyn zabroniony pod groźbą kary nie może być przypisany, jeżeli w danych okolicznościach wyczerpanie znamion tego czynu nie było obiektywnie możliwe do przewidzenia”. Praktycy biją na alarm: tak pisane nowelizacje obniżają jakość naszego prawa.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
