Słowik: Zabójstwo bez przedawnienia, czyli prawo a sprawiedliwość

Patryk Słowik
Patryk SłowikDGP
21 sierpnia 2017

W zeszłym tygodniu na łamach DGP moja redakcyjna koleżanka Emilia Świętochowska poinformowała, że Ministerstwo Sprawiedliwości planuje zniesienie instytucji przedawnienia w stosunku do najpoważniejszych zbrodni. Mówiąc prościej: teraz zabójstwo przedawnia się po 30 latach, miałoby się nie przedawniać nigdy (DGP nr 157/2017).

Eksperci dość jednomyślnie ten pomysł skrytykowali. Być może pod naporem tych opinii urzędnicy resortu zaczęli łapać się lewą ręką za prawe ucho. Mówili, że plany rzeczywiście są, ale nie do wszystkich zabójstw, lecz tylko tych na tle seksualnym. I że to dopiero wstępna koncepcja. A szkoda. Bo – wbrew przytłaczającej większości prawników – uważam, że zabójstwo nie powinno się przedawniać. Dlaczego?

Pozostało 85% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.