Praktyka stosowania przepisów ograniczających swobodę poruszania się w czasach pandemii to kolejny dowód, że założenia państwa prawnego słabo się u nas przyjęły.
Klasycy polskiej teorii prawa administracyjnego, tacy jak Władysław Leopold Jaworski czy Marian Zimmermann, roztrząsali w swoich pracach dylemat, czy administracja ma być swobodną, twórczą działalnością w luźnych ramach ustawowych, czy też wyłącznie ścisłym stosowaniem prawa powszechnie obowiązującego. Wydawałoby się, że wraz z nastaniem ery państwa prawnego sprawa została rozstrzygnięta – ilekroć władza publiczna ingeruje w wolności i prawa jednostki, potrzebuje po temu podstawy ustawowej. Maksymalnie precyzyjnej, aby ograniczyć pole uznania administracyjnego i zapewnić jednolitość praktyki administracyjnej. Całkowicie uznania wyeliminować się nie da, bo popadlibyśmy w absurdalną kazuistykę, ale urzędnik czy policjant powinni mieć jednak ograniczone pole do samodzielnej twórczości interpretacyjnej. Przede wszystkim, ilekroć ustawodawca operuje pojęciami nieostrymi służącymi ograniczaniu wolności i praw, ich wykładnia powinna być zawężająca i ograniczona celami regulacji.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)