Dziennikarz nie może odpowiadać karnie za to, że jego rozmówca skłamał w wywiadzie – uznał Europejski Trybunał Praw Człowieka.
W 2006 r. „Gazeta Wyborcza” opublikowała wywiad Marcina Kąckiego z działaczką Samoobrony A.R. na temat kulis rozdawania stanowisk partyjnych w zamian za seks. Kobieta ujawniła m.in., że taką ofertę złożył jej czołowy polityk ugrupowania. W nagrodę miała otrzymać posadę w biurze europosła R.C. Kiedy dziennikarz zapytał rozmówczynię, czy dostała pracę, ta odpowiedziała, że nie, ponieważ zatrudniono w to miejsce córkę M.C., kolejnego europarlamentarzysty.
Autopromocja
Pozostało 83% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 83% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.