Opóźniony lot z powodu zamkniętego pasa startowego. Czy należy się odszkodowanie?

rodzina lotnisko samolot podróż
Zamknięcie pasa startowego zwalnia przewoźnika z obowiązku wypłaty odszkodowania za opóźniony lotShutterstock
dzisiaj, 16:56

Nie zawsze pasażer opóźnionego lotu dostanie odszkodowanie od przewoźnika. Pieniądze nie zostaną wypłacone, gdy opóźnienie jest efektem wystąpienia nadzwyczajnych okoliczności, których nie można było uniknąć. Czy zamknięcie pasa startowego należy do tej kategorii?

Pasażerowie lotów opóźnionych o co najmniej trzy godziny mogą domagać się od przewoźnika odszkodowania w oparciu o przepisy rozporządzenia nr 261/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z 11 lutego 2004 r., ustanawiającego wspólne zasady odszkodowania i pomocy dla pasażerów w przypadku odmowy przyjęcia na pokład albo odwołania lub dużego opóźnienia lotów. Zgodnie z tym aktem prawnym pasażerowie powinni otrzymać odszkodowanie w wysokości 250 euro w sytuacji, gdy lot odbywał się na trasie nie dłuższej niż 1,5 tys. kilometrów.

Tak też było w sprawie, która trafiła do Sądu Rejonowego Gdańsk – Północ w Gdańsku. Przewoźnik przyznał, że opóźnienie miało miejsce, wskazywał jednak, że było ono spowodowane nadzwyczajną i niezależną okolicznością w postaci zamknięcia pasa startowego na docelowym lotnisku. Ponadto podnosił, że samolot wystartował po czasie z powodu problemów kadrowych służb kontroli ruchu lotniczego.

Spór o odszkodowanie za opóźniony lot. Przewoźnik powołuje się na okoliczności nadzwyczajne

Powód kontrargumentował, że depesza o zamknięciu pasa startowego była znana przewoźnikowi z ponad miesięcznym wyprzedzeniem, a ograniczenia z tym związane mieściły się w granicach typowego ryzyka operacyjnego przewoźnika lotniczego.

Gdański SR przyznał rację przewoźnikowi i powództwo oddalił. Wskazał przy tym, że z treści dziennika spornego lotu wynika, że pasażerowie zostali przyjęci na pokład samolotu i przez 4 godziny oczekiwali na start. Okoliczność ta, zdaniem sądu, świadczy o tym, że pozwany był przygotowany do zrealizowania lotu i podjął wszystkie niezbędne czynności, aby odbył się on zgodnie z planem. Start w planowanym terminie uniemożliwiły jednak zamknięcie pasa startowego na lotnisku docelowym oraz ograniczenia ruchu lotniczego w związku z niedoborem personelu kontroli ruchu lotniczego. Pozwany musiał wstrzymać się z operacją lotniczą do czasu uzyskania pewności, że samolot doleci do miejsca docelowego, w czasie, gdy pas startowy będzie ponownie otwarty.

Zamknięcie pasa i braki kadrowe kontroli lotów. Sąd uznaje je za zdarzenia zewnętrzne

SR uznał, że były to nadzwyczajne okoliczności, na które przewoźnik nie miał wpływu. Decyzja o zamknięciu pasa startowego należy do zarządzającego portem lotniczym i nie miała ona związku z aktywnością pozwanego. Sąd uznał również, że okoliczność ta nie może być uznana za standardowe zdarzenie w działalności przewoźnika lotniczego. „Te uwagi należy również odnieść do ograniczeń w wykonywaniu operacji lotniczych wskutek niedoborów personelu kontroli ruchu lotniczego, gdyż taka sytuacja także nie wpisuje się w ramy codziennego funkcjonowania przewoźnika i ma charakter zewnętrzny wobec niego” – czytamy w niedawno opublikowanym uzasadnieniu wyroku.

Zdaniem sądu pozwanemu nie można też było zarzucić, że nie podjął wszelkich racjonalnych środków, aby uniknąć opóźnienia lotu. „Zamknięcie pasa startowego i ograniczenia ruchu lotniczego w związku z problemami kadrowymi pracowników (...) znajduje się poza kontrolą przewoźnika, gdyż nie może on realnie wpłynąć na podmioty kontrolujące ruch lotniczy i zarządzające portem lotniczym, aby ogłoszone ograniczenia nie nastąpiły lub zostały przesunięte na inny termin. Ponadto wykonanie lotu odbywa się pod nadzorem służb (...) w tym znaczeniu, że przewoźnik nie może rozpocząć lotu, dopóki nie otrzyma odpowiedniej zgody” – wyjaśnił gdański sąd.

Wiedza przewoźnika o zamknięciu pasa. Kluczowa okazuje się informacja z dnia wylotu

SR przyznał, że powód trafnie zarzucił pozwanemu, że o zamknięciu pasa startowego wiedział ponad miesiąc przed spornym lotem. Jak jednak zauważył, w tamtym czasie nie było podstaw do dokonywania przez przewoźnika zmian w godzinach lotu. Ten miał się bowiem zakończyć na 25 minut przed zamknięciem docelowego lotniska. Wszystko zmieniło się w dniu wylotu, kiedy to na dziesięć minut przed planowanym startem opublikowano informację o istniejących ograniczeniach w wykonywaniu operacji lotniczych w związku z obsadą kadrową personelu ruchu lotniczego. „Pozwany zatem dopiero na krótko przed lotem uzyskał informację o nowym zdarzeniu, które uniemożliwiało planowe wykonanie lotu przed zamknięciem pasa startowego” – skwitował sąd rejonowy.

Podstawa prawna

Wyrok Sądu Rejonowego Gdańsk – Północ w Gdańsku z 12 lutego 2026 r., sygn. akt I C 1377/25

Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: GazetaPrawna.pl / Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.