Podważenie neosędziego niemal jak mission impossibile [OPINIA]

Małgorzata Kryszkiewicz / fot. Wojtek Górski
Narzędzie to bowiem spadło jak z nieba tym profesjonalnym pełnomocnikom, których strategia procesowa opiera się na przeciąganiu postępowań sądowych w nieskończoność.DGP
6 marca 2023

Wydane przez Sąd Najwyższy pod koniec zeszłego tygodnia orzeczenie dotyczące byłej sędzi Izby Dyscyplinarnej SN Małgorzaty Bednarek potwierdza jedynie tendencję, jaka od pewnego już czasu występuje w orzecznictwie. Z jej obserwacji wynika, że obawiać się o swój status muszą przede wszystkim te osoby, które świadomie i w sposób ewidentny pomogły politykom zaprowadzać nowe „porządki” w sądownictwie. Natomiast większość tych, którzy wzięli udział w konkursie przed obecną, kontestowaną Krajową Radą Sądownictwa, raczej nie ma powodów do obaw.

Zeszłotygodniowe orzeczenie SN nie było pierwszym, w którym zakwestionowano prawo do orzekania osoby powiązanej z obozem rządzącym. Wcześniej to samo uczyniono z Piotrem Schabem, rzecznikiem dyscyplinarnym sędziów i prezesem Sądu Apelacyjnego w Warszawie, oraz z Jerzym Danilukiem, prezesem lubelskiego SA. To dotyczące Małgorzaty Bednarek różniło się jednak tym, że SN po raz pierwszy sięgnął po głośną prezydencką nowelę, która wprowadziła tzw. test niezależności, i uznał, że sędzia test ten oblał.

Pozostało 85% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.