Prezydent skierował do Trybunału Konstytucyjnego tak zwaną ustawę „lex szarlatan”. Decyzja Nawrockiego odbiła się już głośnym echem. Ruch Nawrockiego krytycznie ocenił szef rządu. Zdaniem Donalda Tuska „prezydent stanął po stronie szarlatanów”. Sam prezydent zapowiedział, że złoży do Sejmu własny projekt ustawy. Wyjaśniamy krok po kroku, o co chodzi z rządową ustawą i decyzją prezydenta.
Przypomnijmy, rządowa Ustawa o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta zakłada wprowadzenie zakazu stosowania praktyk pseudomedycznych, zdefiniowanych jako udzielanie świadczeń zdrowotnych, które stwarzają ryzyko uszkodzenia ciała, rozstroju zdrowia lub nawet śmierci przez osobę niewykonującą zawodu medycznego. Ustawa zakazuje również oferowania lub stosowania metod diagnostycznych, lub leczniczych, niebędących świadczeniem zdrowotnym, gdzie wprowadza się pacjenta w błąd, że są one metodami leczniczymi zgodnymi z aktualną wiedzą medyczną.
Przygotowana przez rząd ustawa, potocznie zwana „lex szarlatan”, wprowadzała także zakaz stosowania praktyk pseudomedycznych w zakresie diagnostyki małoletnich, osób chorych onkologiczne, ciężkich nieuleczalnych chorób lub zaburzeń psychicznych.
W praktyce miało to oznaczać, że pseudomedyczne praktyki typu leczenie raka witaminą C, czy chorób psychicznych za pomocą ziół, byłyby zakazane.
Prezydent ma wątpliwości i kieruje ustawę do Trybunału Konstytucyjnego i proponuje własne rozwiązanie
W czwartek prezydent Karol Nawrocki ogłosił, że kieruję ustawę w trybie prewencyjnym do Trybunału Konstytucyjnego. Jak wyjaśnił, cel ustawy jest słuszny, ale problemem mogą okazać się proponowane w niej środki. W uzasadnieniu Nawrocki przekazał, że rząd w tej ustawie włożył do jednego worka zarówno „szaleńców, czyli szarlatanów, realnie zagrażających i szkodzących zdrowi, jak i setki firm i podmiotów, które zajmują się zielarstwem, zdrowym odżywianiem i medycyną komplementarną”.
Prezydent zapowiedział, że jeszcze w czwartek na stronie jego Kancelarii opublikowany zostanie prezydencki projekt ustawy dotyczący zakazu szkodliwych praktyk medycznych. Jak przekazał rzecznik Nawrockiego Rafał Leśkiewicz, prezydent zaproponuje w nim nowy rodzaj przestępstwa: nakłanianie do niebezpiecznych decyzji zdrowotnych. Najsurowsza kara w nim zawarta ma przewidywać do 15 lat więzienia za doprowadzenie do śmierci pacjenta.
W prezydenckim projekcie ustawy znajdą się także propozycje innych kar. Jak podkreślił Leśkiewicz, do trzech lat więzienia miałoby grozić za nakłanianie chorej osoby do rezygnacji ze zleconego leczenia medycznego lub do stosowania niebezpiecznych praktyk.
Jeśli pacjent pod wpływem działania tzw. szarlatana zaniechał leczenia lub podjął szkodliwą praktykę - wówczas sprawcy takiego czynu miałoby grozić do pięciu lat pozbawienia wolności. Do 10 lat więzienia groziłoby osobie, pod wpływem działania której pacjent doznał ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. - Jeżeli w wyniku działań szarlatana pacjent umrze, wówczas kara więzienia wynosi od 2 do 15 lat - wyjaśnił Leśkiewicz.
Prezydent zapowiedział szybkie skierowanie własnego projektu ustawy w tej sprawie do Sejmu.
Fala krytyki wylała się na prezydenta
O zwiększenie ochrony praw pacjenta apelowali sami lekarze i ministerstwo zdrowia. Jeszcze przed decyzją szefowa resortu zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda mówiła, że ma nadzieję, iż prezydent stanie po stronie pacjentów i podpisze rządowy projekt ustawy.
Lekarze przekonywali, że państwo musi skutecznie ścigać osoby bez wykształcenia medycznego, które oferują usługi terapeutyczne.
– Jako samorząd lekarski od dawna podkreślamy, że potrzebujemy w Polsce takiego prawa, które pozwoli skutecznie walczyć z tą szarlatanerią – powiedział w TOK FM wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej Klaudiusz Komor. – Jeszcze w przypadku pseudolekarzy – bo tylko tak mogę powiedzieć o osobach, które mają prawo wykonywania zawodu lekarza i stosują metody niesprawdzone – możemy podejmować działania i nasz pion orzecznictwa zawodowego może po prostu ich sądzić. W przypadku tych osób, które nie są lekarzami, niestety my nie mamy żadnej władzy – wyjaśnił.
Ostateczna decyzja prezydenta o skierowaniu ustawy do Trybunału Konstytucyjnego nie przypadła do gustu szefowi polskiego rządu. Jak napisał na platformie X Donald Tusk, „prezydent zamiast po stronie chorych, stanął po stronie szarlatanów”.
- Trudno w to uwierzyć, Trudno w to uwierzyć, ale prezydent Nawrocki zablokował ustawę chroniącą pacjentów przed oszustami, wyłudzeniami i groźnymi niesprawdzonymi terapiami - dodał premier.
Lekarze rozczarowani decyzją prezydenta Nawrockiego
Decyzja prezydenta dotarła już do samorządu lekarskiego. - Przyjmujemy ją z rozczarowaniem. Odnotowujemy jednak fakt, że problem szarlatanerii i pseudomedycyny został uznany za wymagający pilnej i zdecydowanej reakcji państwa. To ważny sygnał - stwierdził prezes Prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie dr n. med. Artur Drobniak.
Jak dodał, z punktu widzenia lekarzy i samorządu lekarskiego najważniejsze jest bezpieczeństwo pacjentów. Nie może być przyzwolenia na sytuacje, w których osoby posługujące się pseudonauką wprowadzają pacjentów w błąd, odciągają ich od właściwego leczenia albo oferują niesprawdzone metody jako alternatywę dla medycyny opartej na dowodach naukowych.
- Jeżeli prezydent zapowiada własną inicjatywę ustawodawczą, która ma skutecznie i zgodnie z Konstytucją chronić pacjentów przed takimi praktykami, oczekujemy, że będzie to inicjatywa skonsultowana ze środowiskiem medycznym, konkretna i szybko procedowana. Nie potrzebujemy kolejnych miesięcy debaty, tylko skutecznych narzędzi prawnych - zaznaczył prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie.
W ocenie dr n. med. Artura Drobniaka dla środowiska lekarskiego istotne jest również to, aby nowe przepisy jasno określały odpowiedzialność osób, które podważają konieczność leczenia albo przedstawiają pseudoterapie jako skuteczne metody medyczne.
- Cieszy nas zapowiedź wzmocnienia roli Rzecznika Praw Pacjenta. Ochrona pacjenta przed szarlatanerią powinna być elementem spójnego systemu, w którym instytucje państwa skutecznie reagują na działania mogące zagrażać zdrowiu i życiu - podkreślił.
Szef Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie zapewnił, że samorząd lekarski jest gotów uczestniczyć w dalszych pracach nad rozwiązaniami, które rzeczywiście zwiększą bezpieczeństwo pacjentów.
- Potrzebujemy prawa, które będzie jednocześnie skuteczne, precyzyjne i zgodne z Konstytucją. To powinien być wspólny cel wszystkich stron - skwitował Artur Drobniak.
Los rządowej ustawy leży teraz w rękach Trybunału Konstytucyjnego. Na razie nie wiadomo jeszcze, kiedy sędziowie podejmą decyzję w sprawie „lex szarlatan”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu