- Liczę się z tym, że firmy, w których działają pracownicze programy emerytalne, nie wejdą w pracownicze plany kapitałowe. Sześć milionów osób w PPK to już będzie sukces - mówi Bartosz Marczuk, wiceprezes PFR
Nie wydaje się, by był to dla nich problem. Mam nadzieję, że tak. A jeżeli mają jakieś wątpliwości, to PFR zapewni im, podobnie jak wszystkim pracodawcom, wsparcie – od organizacyjnego po edukacyjne. Będzie działać specjalna infolinia przeznaczona dla pracodawców i pracowników, przygotowujemy też podręcznik i materiały informacyjne, będziemy służyć wsparciem trenerów, którzy będą pomagać firmom we wprowadzeniu PPK.
Wbrew pozorom to nie jest jakaś gigantyczna skala. Poza tym samo wdrażanie PPK też nie powinno być dla nich bardzo skomplikowanym procesem. Trzeba podpisać umowę o zarządzanie i prowadzenie PPK. Czas na to rozpocznie się od 1 lipca 2019 r. Od strony finansowej też nie wydaje się, żeby to było jakieś trudne przedsięwzięcie. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że składka na PPK po stronie pracodawcy wynosi 1,5 proc. całego funduszu wynagrodzeń, to dla firmy, która zatrudnia kilkaset osób i ma roczny budżet wynagrodzeń rzędu 60 mln zł, łączny dodatkowy koszt z tego tytułu wyniesie kilkaset tysięcy złotych rocznie.
Tak, tylko że poziom partycypacji w PPE wynosi ok. 2 proc. Na ponad 16,6 mln wszystkich pracujących z tych programów korzysta niewielka liczba osób, aktywnych kont jest ok. 300 tys. Liczę się oczywiście z tym, że te firmy, gdzie PPE działa, nie wejdą w plany kapitałowe. Ale wiem również, że większość dużych przedsiębiorstw nie ma oferty dodatkowego oszczędzania dla pracowników.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.