Ruchomy czas pracy nie oznacza pełnej elastyczności. Pracodawca powinien ustalić jasne zasady

Ruchomy czas pracy nie oznacza pełnej elastyczności. Pracodawca powinien ustalić jasne zasady
Ruchomy czas pracy nie oznacza pełnej elastyczności. Pracodawca powinien ustalić jasne zasadyShutterstock
24 września, 19:05

Ruchomy czas pracy to rozkład, dzięki któremu praca w zakładzie może być bardziej elastyczna. Czasami jego stosowanie wynika z potrzeb pracodawcy, a w innych przypadkach jest krokiem mającym na celu ułatwienie pracownikom pogodzenia życia prywatnego i służbowego.

Ruchomy czas pracy rządzi się określonymi zasadami

Ruchomy czas pracy to rozkład, który może być stosowany w każdym systemie czasu pracy. Obowiązujące przepisy przewidują dwa jego warianty:
1) wyznaczenie godzin pracy przez pracodawcę,
2) wyznaczenie przez pracodawcę granic, w ramach których pracownik sam może podjąć decyzję o godzinie rozpoczęcia i zakończenia pracy.
Pierwszy z nich został uregulowany w art. 1401 § 1 ustawy z 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy, w którym wskazano, że rozkład czasu pracy może przewidywać różne godziny rozpoczynania pracy w dniach, które zgodnie z tym rozkładem są dla pracowników dniami pracy. Oznacza to, że część pracowników zatrudnionych w zakładzie może świadczyć pracę w godzinach od 7 do 15, a część od 9 do 17. Harmonogram pracy może być w takiej sytuacji ustalany przed rozpoczęciem miesiąca, a pracownicy mogą pracować „na zmianę” – w jednym miesiącu rozpoczynać pracę o godzinie 7, a w kolejnym o 9. Z kolei regulacje dotyczące drugiego wariantu tego rozkładu znajdziemy w kolejnym paragrafie, w którym ustawodawca wskazał, że rozkład czasu pracy może przewidywać przedział czasu, w którym pracownik decyduje o godzinie rozpoczęcia pracy w dniu, który zgodnie z tym rozkładem jest dla pracownika dniem pracy. W takiej sytuacji pracodawca wyznacza granice rozpoczęcia pracy np. pomiędzy godziną 7 a 9 rano. Pracownicy we własnym zakresie decydują o tym, o której godzinie rozpoczną pracę w danym dniu, co pozwala im na dostosowanie momentu jej rozpoczęcia i zakończenia do bieżących potrzeb osobistych, np. godziny odprowadzenia czy odbioru dziecka ze szkoły, czy też wizyty u lekarza.

POLECAMY: Nowe przepisy antymobbingowe. Jaka rola służby BHP?

Trzeba uważać na normy czasu pracy

W przypadku drugiego z wariantów ruchomego czasu pracy pracodawca może zastosować dwa rozwiązania – wymagać od pracowników by deklarowali, o której godzinie we wskazanym przedziale będą rozpoczynali pracę i oczekiwać wywiązania się z tych zobowiązań, albo pozwalać pracownikom na dopasowanie na bieżąco godziny rozpoczęcia pracy w danym dniu. Zastosowanie któregokolwiek z tych rozwiązań nie wyklucza możliwości wydania w razie potrzeby polecenia stawienia się do pracy o godzinie wskazanej przez pracodawcę.
Stosując ruchomy czas pracy należy pamiętać o tym, że bez względu na to, z którym ze wskazanych wariantów rozkładu mamy do czynienia, wykonywanie pracy nie może naruszać prawa pracownika do odpoczynku, czyli pracownikowi przysługuje:
1) w każdej dobie prawo do co najmniej 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku,
2) w każdym tygodniu prawo do co najmniej 35 godzin nieprzerwanego odpoczynku, obejmującego co najmniej 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku dobowego.
Jednak co istotne, w przypadku zmiany pory wykonywania pracy przez pracownika w związku z jego przejściem na inną zmianę, zgodnie z ustalonym rozkładem czasu pracy, tygodniowy nieprzerwany odpoczynek może obejmować mniejszą liczbę godzin niż 35, jednak nie może być krótszy niż 24 godziny. Co więcej, odpoczynek powinien przypadać w niedzielę. Wyjątkiem są przypadki pracy dozwolonej w niedzielę.
Z punktu widzenia rozliczania czasu pracy należy pamiętać również o tym, że w rozkładzie ruchomego czasu pracy ponowne wykonywanie pracy w tej samej dobie nie stanowi pracy w godzinach nadliczbowych. Jednak jak przyjmuje się w praktyce, chodzi tu o wykonywanie pracy zgodnie z harmonogramem. Jeśli jednak dojdzie do wezwania pracownika do pracy przed czasem wynikającym z rozkładu, nadgodziny powstaną na ogólnych zasadach. Na przykład, gdy praca w zakładzie rozpoczyna się między godziną 7 a 10, a pracownicy na bieżąco decydują o momencie rozpoczęcia pracy w danym dniu i nie mają obowiązku informowania o tym pracodawcy, to może dojść do sytuacji, w której jednego dnia pracownik stawi się w pracy o godzinie 10 i będzie świadczył ją do 18, a w kolejnym dniu przyjdzie do zakładu już o 8 rano. To sprawi, że w ciągu jednej doby pracowniczej rozpocznie pracę dwukrotnie. Nie będzie to jednak oznaczało świadczenia pracy w godzinach nadliczbowych.

POLECAMY: Na e-rekrutację dla urzędników poczekamy jeszcze trochę

Podstawa prawna

art. 1401 § 1 ustawy z 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy (j.t. Dz.U. z 2025 r. poz. 277)

Źródło: gazetaprawna.pl
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.