Narodziny dziecka wywracają życie do góry nogami i generują potężne wydatki. Pracownicy etatowi mogą w tym okresie liczyć na stabilizację, jaką daje płatny zasiłek macierzyński. Co jednak w sytuacji, gdy maluch przychodzi na świat, a rodzice wciąż studiują, są zarejestrowani jako bezrobotni lub utrzymują się wyłącznie z nieregularnych zleceń? Wtedy z pomocą przychodzi świadczenie rodzicielskie, powszechnie nazywane "kosiniakowym".
Czym jest "kosiniakowe"?
To unikalne koło ratunkowe w polskim systemie socjalnym. Państwo wypłaca w jego ramach gwarantowane 1000 zł netto miesięcznie rodzicom, którzy zostali pominięci przez system tradycyjnych ubezpieczeń chorobowych. Wokół tego świadczenia krąży mnóstwo niedomówień, a niewiedza może skutkować utratą prawa do kasy lub koniecznością zwrotu tysięcy złotych z odsetkami. Sprawdź, jak działają przepisy i jak bezbłędnie przebrnąć przez procedury urzędowe.
Dla kogo jest "kosiniakowe"? Wielka trójka beneficjentów
Podstawowym celem świadczenia jest sprawiedliwość społeczna. Ma ono chronić przed kryzysem finansowym te osoby, które z racji swojej obecnej sytuacji życiowej lub formy zatrudnienia nie posiadają prawa do standardowego zasiłku macierzyńskiego z ZUS. Zgodnie z przepisami, po pieniądze mogą zgłosić się trzy główne grupy rodziców:
- Studenci i uczniowie: Osoby kontynuujące naukę w szkołach średnich lub na uczelniach wyższych w trybie stacjonarnym bądź zaocznym. Narodziny dziecka w trakcie sesji nie oznaczają braku wsparcia finansowego.
- Osoby bezrobotne: Zarówno te zarejestrowane w Urzędzie Pracy, jak i te pozostające bez pracy, ale bez oficjalnego statusu bezrobotnego. Stan cywilny ani fakt, czy drugi rodzic pracuje na etacie, nie ma tutaj żadnego znaczenia.
- Pracujący na umowach cywilnoprawnych: Chodzi głównie o osoby wykonujące zlecenia na podstawie umowy o dzieło, od której prawo nie pozwala odprowadzać składek na ubezpieczenie chorobowe. Dotyczy to również osób pracujących na umowie-zleceniu, które świadomie lub z racji statusu studenta nie zdecydowały się na opłacanie dobrowolnej składki chorobowej.
Sztywne zasady. Ile wynosi wypłata i jak długo trwają przelewy?
"Kosiniakowe" wynosi równe 1000 zł netto miesięcznie. Kwota ta jest całkowicie zwolniona z podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT), co oznacza, że urzędnicy nie potrącą z niej ani grosza i cała suma trafi na Twoje konto bankowe. W odróżnieniu od wielu innych zasiłków, świadczenie to jest całkowicie niezależne od dochodów rodziny. Możesz mieć na koncie miliony lub nie zarabiać nic - jeśli nie masz prawa do zasiłku macierzyńskiego, państwo wypłaci Ci te pieniądze bez przedstawiania zaświadczeń z urzędu skarbowego. Czas wypłacania świadczenia zależy bezpośrednio od liczby dzieci urodzonych podczas jednego porodu:
- 52 tygodnie (pełny rok) - przy urodzeniu lub przysposobieniu jednego dziecka.
- 65 tygodni - w przypadku narodzin bliźniąt.
- 67 tygodni - przy trojaczkach.
- 69 tygodni - przy czworaczkach.
- 71 tygodni - w przypadku narodzin pięciorga lub większej liczby dzieci.
Rola ojca w programie. Kiedy mężczyzna dostanie pieniądze?
Zasada ogólna mówi jasno: w pierwszej kolejności prawo do pobierania 1000 zł miesięcznie ma matka dziecka. Przepisy precyzyjnie określają jednak sytuacje, w których to ojciec staje się głównym beneficjentem wsparcia. Mężczyzna może przejąć "kosiniakowe" w następujących okolicznościach:
- Skrócenie okresu przez matkę: Matka dziecka decyduje się na powrót do aktywności i rezygnuje ze świadczenia. Warunkiem jest jednak, aby pobierała je przez minimum 14 tygodni od dnia porodu. Pozostałą część okresu (np. kolejne 38 tygodni przy jednym dziecku) może w pełni wykorzystać ojciec.
- Sytuacje losowe: Matka dziecka porzuciła malucha, zmarła lub nie może sprawować nad nim opieki z innych przyczyn prawno-zdrowotnych.
Pułapka 3 miesięcy. Jak nie stracić tysięcy złotych?
Choć "kosiniakowe" przyznawane jest bez skomplikowanych kryteriów, urzędnicy bezwzględnie egzekwują terminy procesowe. Najważniejsza zasada brzmi: wniosek o świadczenie rodzicielskie musisz złożyć w ciągu 3 miesięcy od dnia narodzin dziecka. Jeśli dopełnisz tego obowiązku w terminie, otrzymasz wyrównanie od dnia porodu. Przykładowo, składając wniosek w trzecim miesiącu życia malucha, urząd przeleje Ci jednorazowo 3000 zł, a potem będzie płacił po 1000 zł co miesiąc. Jeśli jednak spóźnisz się choćby o jeden dzień i złożysz dokumenty na przykład w czwartym miesiącu, pieniądze za pierwsze trzy miesiące przepadną bezpowrotnie. Urząd przyzna Ci wtedy świadczenie dopiero od miesiąca, w którym wniosek fizycznie wpłynął do sekretariatu.
Gdzie złożyć wniosek i jakich dokumentów wymaga urząd?
Wniosek o "kosiniakowe" składa się na specjalnym formularzu urzędowym. Co ważne, świadczenia tego nie wypłaca ZUS. Sprawami tymi zajmują się organy samorządowe. Dokumenty należy złożyć w:
- Miejskim lub Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej (MOPS / GOPS).
- Urzędzie miasta lub gminy (w wydziale spraw społecznych lub świadczeń rodzinnych).
Najwygodniejszą formą jest złożenie wniosku przez internet za pomocą rządowego portalu Emp@tia przy użyciu Profilu Zaufanego. Do wniosku należy dołączyć akt urodzenia dziecka oraz oświadczenie, że nie pobiera się zasiłku macierzyńskiego z innych tytułów.
Uwaga na podwójne pobieranie pieniędzy!
Jeśli w trakcie pobierania "kosiniakowego" podejmiesz pracę na etacie lub zaczniesz opłacać składki chorobowe z nowej umowy-zlecenia, masz bezwzględny obowiązek zgłosić ten fakt w MOPS/GOPS. Łączenie świadczenia rodzicielskiego ze standardowym zasiłkiem macierzyńskim jest nielegalne. Ukrycie tego faktu przed urzędnikami skończy się wykryciem nieprawidłowości podczas cyklicznych weryfikacji baz danych, wydaniem decyzji o nienależnie pobranym świadczeniu i nakazem natychmiastowego zwrotu całej kasy z odsetkami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu