Osoby niepełnosprawne i ich opiekunowie po raz drugi za rządów PiS protestują w Sejmie, tym razem domagając się zrównania wysokości renty socjalnej z najniższym wynagrodzeniem za pracę.
Wygląda na to, że rządzący odrobili lekcje po pierwszym proteście, gdy przez pierwsze dni panowała konsternacja i nie bardzo wiedzieli, jak zareagować – tym razem ta reakcja była szybka, choć sprowadza się głównie do ciągłego powtarzania, że żaden rząd nie wsłuchiwał się tak bardzo w głosy płynące ze środowiska osób niepełnosprawnych oraz nie zrobił dla nich tak wiele jak obóz Zjednoczonej Prawicy, bo wydatki na ich wsparcie w 2015 r. wynosiły 15 mld zł, podczas gdy w tym roku sięgają 40 mld zł.
Takie proste porównania robią wrażenie i trudno z nimi dyskutować, ale warto przy tym pamiętać, że przed ośmiu laty mieliśmy do czynienia z zupełnie inną sytuacją polityczną, społeczną i gospodarczą. Nie jest powiedziane, że jakikolwiek inny rząd w tym samym czasie przeznaczałby mniej pieniędzy na osoby niepełnosprawne, a może wręcz przeciwnie, potrafiłby lepiej wykorzystać koniunkturę i rosnące wpływy budżetowe, aby zapewnić im lepszy byt.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.