Nie można będzie stwierdzić, że Polska jest krajem dobrze rządzonym, dopóki nawet władza nie jest w stanie odpowiedzieć na kilka, zdawałoby się prostych, pytań. Katalog jest dłuższy, ale tych kilka jest szczególnie ważnych. Wiele istotnych dla kraju decyzji gospodarczych i politycznych wynika bowiem z fikcyjnej kalkulacji kosztów.
Pierwsze pytanie brzmi – dlaczego 1 tys. zł zarobiony przez rolnika ma zupełnie inną siłą nabywczą niż taki sam 1 tys. zł zarobiony przez księgową, murarza czy ekspedientkę. Żyjemy w tym samym kraju, posługujemy się tą samą walutą, a jednak jej wartość, w zależności od tego, w czyje ręce trafia, jest zupełnie różna. Murarz czy ekspedientka, którzy zarobią 1 tys. zł, najpierw muszą zapłacić od nich składki na ZUS. Jest tego trochę więcej niż 20 proc., ale przyjmijmy, że tylko tyle. Tysiąc złotych chudnie więc do 800 zł. Od tego trzeba teraz zapłacić PIT, co najmniej 18 proc., i zostaje już tylko 656 zł. Tyle dla przeciętnego, legalnie zatrudnionego Polaka warty jest każdy zarobiony przez niego tysiąc złotych.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.