Autopromocja

Rybiński: Poprawna i alternatywna koncepcja świata, czyli wojna idei o podniesienie wieku emerytalnego

17 lutego 2012

Jest takie powiedzenie, że każdy polityk jest niewolnikiem idei jakiegoś zmarłego (częściej) lub żyjącego (rzadziej) ekonomisty. Tak było w przeszłości, tak jest teraz. Są takie kraje, np. anglosaskie albo Polska (co być może wynika z tego, że minister Rostowski studiował w Wielkiej Brytanii), które wydają się stosować w praktyce metody rekomendowane przez lorda Keynesa. Ale są też takie kraje jak Niemcy, które z powodu traumatycznych doświadczeń z hiperinflacją Republiki Weimarskiej stosują zasady dyscypliny finansowej nawet w czasach kryzysu.

Czasami wielkie idee są tworzone po to, żeby ułatwić koncernom z bogatych krajów łatwy dostęp do rynków krajów rozwijających się. Tak było w przypadku zasad konsensusu waszyngtońskiego – stabilizuj, prywatyzuj, liberalizuj – który przez minione dwie dekady był traktowany przez wielu polityków jak religia. Po latach widać jednak, że ślepe i bezrefleksyjne stosowanie tych zasad doprowadziło do wielu patologii, a w niektórych krajach do kryzysu.

Przed nami kolejna wielka wojna idei. Jest fundamentalnie ważna, bo dotyczy każdego z nas, a to, po której stronie opowiedzą się politycy, będzie miało daleko idące konsekwencje. Rzecz dotyczy naszych emerytur. Oto, na czym polega ta wojna idei.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.