Właściciel firmy zapytał, czy w tym roku przejdę na emeryturę. Kadrowa bowiem wyliczyła, że na podstawie obecnie obowiązujących przepisów jako urodzona w grudniu 1955 roku będę musiała pracować do ukończenia 61 lat. A to w praktyce oznacza, że mogę zakończyć pracę w grudniu tego roku. Pracodawca namawia mnie, żebym została dłużej. Podobno takie rozwiązanie jest dla mnie bardziej korzystne. Czy to prawda – pyta pani Joanna.
To prawda. Osoby nabywające prawo do emerytury w związku z ukończeniem powszechnego wieku emerytalnego powinny mieć świadomość, że nawet niewielkie odsunięcie w czasie momentu przejścia na emeryturę jest dla nich korzystne. To dlatego, że wysokość świadczenia wzrasta wraz ze zwiększeniem podstawy jego obliczenia (suma waloryzowanego kapitału początkowego i składek wpłaconych do ZUS) oraz obniżeniem średniego dalszego trwania życia. Warto podkreślić, iż oba czynniki nie muszą wzrastać i maleć jednocześnie. Dla wzrostu emerytury wystarczy zmniejszenie średniego dalszego trwania życia, a więc odsunięcie choćby o miesiąc momentu przejścia na emeryturę.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.