Niedługo miną dwa lata od czasu, gdy Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że rodzic, któremu urodziły się wieloraczki i który korzysta z urlopu wychowawczego, ma prawo do dodatku do zasiłku na każde dziecko. Uchwała sądu miała rozwiać rozbieżności interpretacyjne, jakie się pojawiały w wyrokach, ale jednocześnie doprowadziła do tego, że gminy, rodzice oraz prokuratorzy toczą przed sądami spory o liczbę świadczeń. I nic nie wskazuje, że ich kres nastąpi w najbliższym czasie.
Sytuacja jest patowa, bo samorządy kierując się przepisami ustawy, przyznają tylko jeden dodatek rodzicom. I nie można się im dziwić. Takie rozwiązanie jest dla nich bezpieczniejsze, bo stosując bezpośrednio uchwałę NSA, mogą narazić się wojewodzie czy inspektorom NIK, którzy wytkną im złe wydatkowanie publicznych pieniędzy. Skutki tego zamieszania odczuwają też rodzice. Gdy chcą uzyskać dodatek na każde dziecko, muszą przechodzić całą procedurę odwoławczą i czekać nawet kilka miesięcy, aż dysponując korzystnym wyrokiem, gmina wypłaci im należne pieniądze. W niektórych przypadkach to prokuratorzy ich wyręczają w składaniu skarg, ale skutek jest taki sam – długotrwałe oczekiwanie na wydanie orzeczenia.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.