Sikora: Dziecko zawsze ważniejsze od praw alimenciarza

11 października 2012

Straszak w postaci odebrania prawa jazdy powinien pozostać, bo inne niespecjalnie działają. Utrzymanie takiej sankcji leży w interesie wszystkich zainteresowanych.

Na początek trochę historii. W 2005 r. resort pracy ustami jednego ze swoich wiceministrów zachwalał wprowadzenie nowych przepisów dotyczących alimenciarzy, którzy nie chcą płacić na własne dzieci. Wtedy Cezary Miżejewski mówił tak: „... Nowe rozwiązania pozwolą baczniej przyjrzeć się dłużnikom. Przecież to »na dole« najlepiej widać, który rodzic uchylający się od opłacania alimentów pracuje na czarno, który jeździ dobrym samochodem bądź mieszka w dużym domu, tyle że przepisanym na konkubinę. Widać też te osoby, które rzeczywiście nie mają pracy i nie mogą jej znaleźć...”.

Pozostało 18% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.