Sikora: Trochę dalej niż czubek nosa

30 września 2011

W ciągu trzech lat nauki mojego dziecka w szkole jego wychowawczyni zadzwoniła do mnie raz, a wywiadówki trwają nie dłużej niż godzinę. Wycieczki szkolne były dwie – jednodniowe z udziałem trzech rodziców w charakterze opiekunów.

Wcale nie narzekam, bo szkoła jest przyjazna dziecku, a poziom nauczania niezły. Wychowawczyni ma dobry kontakt zarówno z uczniami, jak i z rodzicami. Natomiast z listu otwartego nauczyciela zamieszczonego na stronach internetowych Związku Nauczycieli Polskich wyłania się z obraz osoby umęczonej. Jego autor wymienia aż 16 obowiązków, które dodatkowo musi realizować (poza nauką uczniów). Są wśród nich m.in. dyżury na korytarzach, indywidualne rozmowy z uczniami, udział w radzie pedagogicznej, rozmowy telefoniczne z rodzicami, wywiadówki, spotkania z przedstawicielami samorządów, przygotowanie do zajęć, udział w imprezach szkolnych czy szkoleniach, sprawdzanie prac domowych oraz spotkania z przedstawicielami wydawnictw naukowych.

Nie dodaje jednak, że część z nich jest wykonywana raz na miesiąc, raz na kwartał lub pół roku. Szkoda, bo tak jak fałszywy jest obraz nauczycieli nierobów, tak samo nieprawdziwe jest przedstawianie się jako najbardziej zapracowanej grupy zawodowej w Polsce.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.