Ekonomiści mają swój pomysł na reformę systemu emerytalnego

Agnieszka Chłoń-Domińczak, SGH, była wiceminister pracy i polityki społecznej
Agnieszka Chłoń-Domińczak, SGH, była wiceminister pracy i polityki społecznejDGP
26 stycznia 2010

Wprowadzenie powszechnego, jednakowego dla wszystkich ubezpieczonych systemu emerytalnego, stopniowe podwyższanie wieku przechodzenia na emeryturę, reformę KRUS, usprawnienie działania otwartych funduszy emerytalnych oraz wprowadzenie bezpiecznej wypłaty emerytur kapitałowych - proponują eksperci zrzeszeni w Inicjatywie Obywatelskiej 10 Ekonomistów.

Swoje propozycje zaprezentowali dziś podczas konferencji prasowej. Pod apelem podpisali się: była wiceminister pracy Agnieszka Chłoń-Domińczak, główny ekonomista PricewaterhouseCoopers prof. Witold Orłowski, główny ekonomista BRE Banku Ryszard Petru, twórca reformy emerytalnej prof. Marek Góra, partner w Ernst&Young Krzysztof Rybiński, prezes Skarbiec TFI Bogusław Grabowski, ekonomista fundacji FOR Wiktor Wojciechowski, prezes Instytutu Badań Infrastrukturalnych Maciej Bukowski, główny ekonomista Invest-Banku Jakub Borowski oraz główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu Janusz Jankowiak.

"W Polsce nie zostały dokończone reformy w sektorze publicznym. Uważamy, że system emerytalny jest jednym z najważniejszych obszarów, gdzie te reformy są niezbędne" - wyjaśnił Petru. Zwrócił uwagę, że inicjatywa ekonomistów jest apolityczna. Dodał, że aby wprowadzić konieczne - ale nie radykalne - zmiany, potrzebne jest porozumienie ponadpartyjne.

"Państwo ponosi odpowiedzialność za nas wszystkich"

Zdaniem prof. Orłowskiego, należy upowszechnić system emerytalny, w którym każdy ma emeryturę proporcjonalną do swoich składek. Według niego nie jest sprawiedliwe i uczciwe, że kilkadziesiąt tysięcy Polaków jest traktowanych zupełnie inaczej niż pozostałe kilka milionów. Wyjaśnił, że chodzi o emerytury górnicze i częściowo mundurowe.

Profesor skrytykował także pomysł resortu pracy, by przed przejściem na emeryturę można było wypłacić z konta zgromadzone środki. "To jest oczywiście rozwiązanie dla ludzi bardzo dojrzałych, dla ludzi, o których wiadomo, że nie wezmą całej emerytury, nie kupią sobie za nią samochodu i potem po trzech latach nie okaże się, że żyją w nędzy. Prawda jest taka, że część z nas jest odpowiedzialna, a część z nas znacznie mniej" - powiedział.

Dodał, że państwo ponosi odpowiedzialność za nas wszystkich. Dlatego niektórych trzeba zmusić do tego, by nie przejedli swoich oszczędności, bo wtedy zwrócą się do państwa o dalsze wypłaty.

"Konieczność wyrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn"

Wojciechowski zwrócił uwagę na konieczność wyrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Zaapelował do Trybunału Konstytucyjnego, by w możliwie najszybszym terminie rozpatrzył wnioski o zbadanie zgodności z konstytucją nierówności wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn.

Z kolei Bukowski wskazał na potrzebę stopniowego podnoszenia, od 2015 r., wieku emerytalnego do 67 lat. "W Polsce spośród osób powyżej 50. i 55. roku życia pracuje najmniejszy odsetek w Europie. (...) Wszyscy indywidualnie, jako osoby w tym rynku uczestniczące, jako osoby pracujące, jako przyszli emeryci - na tym tracimy. Ale traci też cała gospodarka. Rząd ma znacznie mniej pieniędzy, niż mógłby mieć na fundowanie takich rzeczy jak np. infrastruktura publiczna, a nasze emerytury są niższe" - wyjaśnił.

Dodał, że jeżeli niczego nie zrobimy z zatrudnieniem osób po 55. roku życia, to w ciągu najbliższego dziesięciolecie liczba zatrudnionych spadnie o ok. milion osób. "Na poziomie makroekonomicznym to oznacza, że dynamika wzrostu gospodarczego osłabnie o 0,4 proc. rocznie" - poinformował.

"Należy zreformować KRUS"

Chłoń-Domińczak wskazała natomiast, że należy zreformować KRUS. Według niej, w pierwszej kolejności konieczne jest zamknięcie dopływu do kasy nowych ubezpieczonych, wyłączenie z KRUS osób, które utrzymują się z działalności pozarolniczej, a docelowo - w latach 2017 - 2018 - przejęcie funkcji emerytalnych kasy przez system powszechny.

"Do każdej osoby, która jest w KRUS, podatnicy muszą dziś dopłacać. Nierównowaga między składkami a świadczeniami, które dostają te osoby jest bardzo duża, co zachęca do wykorzystywania tego systemu przez niektórych" - powiedziała.

Z kolei Grabowski podkreślił, że należałoby poprawić działanie OFE m.in. przez eliminację zbędnych kosztów pośrednictwa między ubezpieczonymi, ograniczenie wydatków na reklamę i agresywną akwizycję. Skrytykował natomiast przestawioną przez resort finansów i ministerstwo pracy koncepcję, by ograniczyć strumień oszczędności płynących do drugiego filara.

Ekonomiści zapowiedzieli, że w przyszłości przedstawią propozycje reformy m.in. systemu podatkowego, funkcjonowania administracji publicznej czy systemu finansowania służby zdrowia.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.