Lekarze zatrudnieni w systemie pracy zmianowej przychodzą do szpitala tylko kilkanaście razy w miesiącu. Rozwiązanie to jest często korzystne dla nich i dla dyrekcji placówki medycznej, która ich zatrudnia, ale wyjątkowo niekorzystne dla pacjentów.
Niektórzy lekarze pracujący w systemie zmianowym są zadowoleni z tego powodu. Do ich wynagrodzenia zasadniczego wlicza się bowiem tzw. średnią dyżurową. Nie mają uciążliwych 16- i 24-godzinnych dyżurów. Znacznie mniej zadowoleni z tego systemu są ordynatorzy. To oni (czasem tylko z pomocą jednego czy dwóch asystentów pracujących w systemie jednozmianowym) muszą wykonać większość obowiązków związanych m.in. z diagnostyką, terapią, przyjęciami, wypisami pacjentów, a także wszystkie stałe zadania dotyczące administrowania oddziałem.
A już całkiem nie mają się z czego cieszyć pacjenci. Brakuje im lekarza prowadzącego. Kto inny ich przyjmuje, kto inny opiekuje się nimi w nocy, kto inny diagnozuje, kto inny leczy i kto inny wypisuje.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.