Autopromocja

PiS za całkowitą eliminacją umów cywilnoprawnych

podpis, dokument, biznes, umowa, kontrakt, prawo, urząd
Sposobem na rozwiązanie problemów ma być przygotowanie nowego kodeksu pracy. ShutterStock
18 maja 2016

Likwidacja takich umów, przygotowanie nowego kodeksu pracy oraz zwiększenie wydatków na Państwową Inspekcję Pracy – to najważniejsze propozycje, jakie pojawiły się podczas wczorajszego posiedzenia Rady Ochrony Pracy. Przyczynkiem do dyskusji były raporty dotyczące skutków dla budżetu państwa, jakie niosą za sobą tzw. śmieciówki oraz zatrudnianie w szarej strefie.

Dokumenty, o czym pisaliśmy wczoraj, zostały przygotowane przez Ministerstwo Finansów, Zakład Ubezpieczeń Społecznych, Najwyższą Izbę Kontroli oraz Główny Urząd Statystyczny. Jednak najwięcej emocji wzbudziło opracowanie przygotowane przez Państwową Inspekcję Pracy.

– Zatrudnianie na czarno jest jednym z najważniejszych problemów rynku. Skala zjawiska wymyka się spod kontroli – tłumaczył Roman Giedrojć, główny inspektor pracy. Z wyliczeń PIP wynika, że w Polsce na czarno może pracować około 310 tys. osób. Dodatkowa trudność w szacowaniu strat z tego tytułu związana jest z liczbą kontrolowanych podmiotów i liczbą osób, których legalność pracy jest weryfikowana. PIP realizuje rocznie ok. 90 tys. kontroli. Natomiast z danych GUS wynika, że w obrocie gospodarczym funkcjonuje ponad 4 mln przedsiębiorców, na rzecz których pracę najemną wykonuje 12,5 mln osób. Różnica jest więc gigantyczna.

– Sposobem na ograniczenie szarej sfery jest przyjęta przez Sejm ustawa likwidująca syndrom pierwszego dnia pracy – dodaje Jacek Męcina reprezentujący Konfederację Lewiatan. – Ale jednocześnie musimy doinwestować polską policję pracy, która działa w dużo gorszych warunkach niż na przykład w Niemczech – dodaje.

Natomiast Bożena Borys-Szopa, poseł PiS, oczekuje wprowadzenia bardziej radykalnych rozwiązań. – Czekamy na przygotowanie przez resort pracy projektu ustawy likwidującej umowy cywilnoprawne – komentuje.

Z kolei związkowcy z Solidarności zwracają uwagę na patologiczne sytuacje. Okazuje się, że nawet przedsiębiorstwa podlegające samorządom lokalnym lub jednostkom państwowym zmuszają pracowników do zakładania działalności gospodarczej. – Ten proceder postępuje i stanowi zagrożenie nie tylko dla pracowników, ale także dla chorych. Do zakładania własnych firm są bowiem zmuszani nawet ratownicy medyczni – podkreślał Bogusław Motowidełko z NSZZ „Solidarność”.

Sposobem na rozwiązanie problemów ma być przygotowanie nowego kodeksu pracy. – W ciągu 1,5 roku komisja kodyfikacyjna powinna nad nim zakończyć pracę. Problem jednak polega na tym, że każda ze stron mówi o innym kodeksie. Tu będzie więc potrzebne porozumienie – podkreślił Zbigniew Żurek, zastępca przewodniczącego ROP. 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.