Przekazywanie związkom zawodowym informacji o zamiarze wypowiedzenia umowy danej osoby może być niezgodne z przepisami. Mimo to pracodawcy muszą podejmować takie ryzyko.
Związki zawodowe mogą odmawiać przekazywania pracodawcom imiennych list należących do nich pracowników, tłumacząc to ochroną danych osobowych. Tak wynika z uchwały Sądu Najwyższego z 24 stycznia 2012 r. (III PZP 7/11), której uzasadnienie właśnie zostało opublikowane. Firma powinna pytać organizacje pracowników, czy dana osoba korzysta z ich ochrony za każdym razem, gdy np. chce wypowiedzieć umowę zatrudnionemu na stałe lub zwolnić pracownika dyscyplinarnie.
Problem w tym, że bez względu na to, w jaki sposób pracodawca będzie się starał uzyskać informację, czy pracownika reprezentuje związek zawodowy, i tak będzie ponosił ryzyko, że narusza prawo. Potwierdził to Sąd Najwyższy (SN). Jeśli wystąpi o imienną listę takich osób, organizacja zakładowa odmówi mu, bo przekazanie takiego zbioru informacji jest nieuzasadnione i naruszyłoby ustawę z 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (t.j. Dz.U. z 2002 r. nr 101, poz. 926 z późn. zm.). Jeżeli zaś zapyta o konkretną osobę wszystkie działające w firmie związki – jak podkreśla SN – może narazić się na odpowiedzialność z tytułu naruszenia dóbr osobistych takiego pracownika. Pracodawca musi bowiem wykazać cel uzyskania danych o ochronie związkowej wymienionej imiennie osoby i w ten sposób przekazuje wszystkim organizacjom informacje o jego zamierzeniach wobec tego pracownika. A przecież może on nie należeć do żadnego związku lub np. jednego z 15, do których trzeba takie pytanie wystosować. Jak tłumaczą sędziowie, do naruszenia dóbr osobistych może dojść w szczególności, w razie gdy konsultacje ze związkami mają dotyczyć zwolnienia dyscyplinarnego.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.