Negocjacje przy posiłku będą większym wydatkiem dla firmy

Michał Grzybowski, partner w Ernst&Young
Michał Grzybowski, doradca podatkowy, partner w Ernst & YoungMedia / Materiały prasowe
8 lutego 2012

Przedsiębiorcy zmagają się z niekorzystną linią interpretacyjną dotyczącą opodatkowania ich bieżącej działalności związanej z wydatkami na posiłki spożywane z kontrahentami poza siedzibą firmy. Czy takie posiłki pomniejszą przychody?

Jeżeli wydatki takie są uznawane za koszty o charakterze reprezentacyjnym, odpowiednio – na podstawie ustawy o PIT i ustawy o CIT – nie powinny stanowić kosztów uzyskania przychodów.

Żadna z tych ustaw nie zawiera definicji reprezentacji. Obydwie wskazują jedynie, że wyłączone z kosztów są wydatki na reprezentację, w szczególności poniesione na usługi gastronomiczne, zakup żywności oraz napojów, w tym alkoholowych. W związku z tym podatnicy, posiłkując się definicjami słownikowymi, argumentowali, że aby mieć do czynienia z reprezentacją, dane zdarzenie musi cechować okazałość, wystawność w czyimś sposobie życia, związana z pozycją społeczną, stanowiskiem danej osoby. Pogląd ten, początkowo przyjmowany zarówno przez organy podatkowe, jak i sądy, pozwalał na uznanie, że skromny poczęstunek w restauracji w trakcie negocjacji z kontrahentem może stanowić koszt uzyskania przychodów. Pozytywne rozstrzygnięcia wskazywały też, że aby określone wydatki zostały uznane za reprezentację, muszą wychodzić poza ustalone normy czy zwyczaje, mieć charakter wytworności i wystawności, a celem ich poniesienia powinno być wyłącznie kreowanie wizerunku firmy.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.