Autopromocja

Nie ustają spory o musztardę i sos musztardowy

musztarda
WSA w Warszawie przyznał jednak rację fiskusowi. Stwierdził, że o podobieństwie musztardy i sosu musztardowego nie przesądza tylko aspekt funkcjonalny, czyli to, że służą do przyprawiania potrawShutterStock
31 października 2016

Przy ocenie podobieństwa produktów spożywczych należy uwzględniać nie tylko to, do czego są wykorzystywane, ale też, jaki jest ich charakter, skład i smak – uznał WSA w Warszawie.

To już kolejne niekorzystne rozstrzygnięcie dla producentów musztard, które zapadło przed stołecznym WSA. W zaskarżonym kasacyjnie wyroku z 11 lutego 2016 r. (sygn. akt III SA/Wa 833/15) ten sam sąd uznał, że podobieństwa wyrobów nie można sprowadzać tylko do oceny klientów, nawet jeżeli z badań konsumenckich wynika, że przeważająca większość nabywców stosuje musztardę i sos musztardowy do tych samych celów.

Sprawa dotyczyła spółki, dla której sprzedaż przypraw, aromatów, musztard i keczupów jest podstawowym źródłem zysków. Musztardy sprzedawała z podstawową stawką VAT (23 proc.), a sosy musztardowe, które mają zbliżony skład, smak i konsystencję – ze stawką preferencyjną (8 proc.).

Firma uważała, że to niesprawiedliwe, bo oba produkty mieszczą się w tym samym grupowaniu PKWiU (10.84.12.0) „Sosy, mieszanki przypraw; mąka i mączka z gorczycy oraz gotowa musztarda, z wyłączeniem musztardy gotowej”. Stawka VAT powinna być zatem dla obu produktów taka sama – preferencyjna.

Dyrektor izby skarbowej nie zgodził się ze spółką. Stwierdził, że różnicę między musztardą a sosem musztardowym muszą dostrzegać nie tylko konsumenci, ale i dostawcy tej przyprawy. Gdyby bowiem klienci nie zauważali walorów smakowych musztardy i było im obojętne, co kupują, to firmom nie opłacałoby się produkować niczego innego jak tylko sosy, które są opodatkowane niższym VAT – wskazał organ.

– Nie sposób zanegować, że klienci czytają etykiety produktów i patrzą na ich skład. Z tej perspektywy musztarda i sos musztardowy to dwa różne wyroby – stwierdził dyrektor izby. Podkreślił, że musztarda to woda, gorczyca, ocet i przyprawy, zaś sos musztardowy to jeszcze oleje roślinne, zagęstniki i substancje smakowe.

W skardze do sądu spółka podniosła, że przyjęcie argumentacji fiskusa prowadziłoby do absurdalnych wniosków, bo konsument często sięga po dany produkt nie tylko ze względów smakowych, ale i z powodu atrakcyjnej ceny lub zaufania, którym darzy konkretną markę. Trudno jest uznać, że o podobieństwie towarów decyduje wybór klienta lub walory ściśle smakowe, gdy na decyzję o zakupie wpływa wiele czynników – przekonywała. Dodała, że nabywcy jej produktów stosują musztardę i sos musztardowy do tych samych celów – przyprawiania potraw. Aż 91 proc. z nich uważa, iż musztarda i sos musztardowy mają podobne zastosowanie i zaspokajają te same potrzeby – podkreślała spółka, powołując się na badania konsumenckie, które przeprowadziła.

Dodała, że spośród wszystkich ankietowanych tylko 4 proc. nie zrezygnowałoby z musztardy na rzecz jakiegokolwiek sosu. To – w jej ocenie – dowodziło, że produkty te są podobne.

WSA w Warszawie przyznał jednak rację fiskusowi. Stwierdził, że o podobieństwie musztardy i sosu musztardowego nie przesądza tylko aspekt funkcjonalny, czyli to, że służą do przyprawiania potraw. Charakter i walory smakowe obu produktów są bowiem na tyle odmienne, że zastosowanie odmiennych stawek VAT było w pełni zasadne.

Sąd podzielił stanowisko NSA z wyroku z 16 listopada 2015 r. (sygn. akt I FSK 759/14), że oceny podobieństwa produktów należy dokonywać z perspektywy konsumenta, biorąc pod uwagę nie tylko funkcję towarów, ale również ich skład, smak i inne właściwości, które mogłyby mieć wpływ na decyzję co do wyboru danego produktu. Wtedy spór dotyczył soków i napojów owocowych, ale istota sporu była taka sama.

Wyrok jest nieprawomocny. 

Problem dla trybunału

W Trybunale Sprawiedliwości UE czeka na odpowiedź inne pytanie dotyczące podobieństwa wyrobów spożywczych. Chodzi o to, czy dyrektywa VAT pozwala na różnicowanie stawki VAT w zależności od daty przydatności do spożycia.

Pytanie to zadał Naczelny Sąd Administracyjny (sygn. akt I FSK 2078/14). Mimo że pytanie dotyczy ciastek, to odpowiedź TSUE będzie miała znaczenie także dla innych produktów spożywczych, które można by uważać za podobne, a jednak są one obłożone różnymi stawkami VAT.

ORZECZNICTWO

Wyrok WSA w Warszawie z 13 października 2016 r., sygn. akt III SA/Wa 2672/15. 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.