Spośród około 100 tys. nowych aut kupionych w tym roku przez przedsiębiorstwa zaledwie kilkaset to bankowozy. Firmy przestraszyły się gróźb Ministerstwa Finansów i kontroli fiskusa. Niemniej znaleźli się odważni, którzy przerabiają na sejfy nawet ferrari, aston martiny, maserati i porsche.
Tym razem slalom firm motoryzacyjnych między paragrafami prawa podatkowego się nie udał. Choć pod koniec ub.r. kilka z nich wróżyło, że bankowozy umożliwiające pełne odliczenie VAT staną się równie popularne co dawniej auta z kratką, to okazało się, że przedsiębiorcy nie chcą ich kupować.
Z danych Centralnej Ewidencji Pojazdów wynika, że do końca lipca br. w całym kraju jako pojazdy specjalne typu C zarejestrowanych zostało 541 samochodów osobowych. To kropla w morzu całkowitej sprzedaży – w pierwszym półroczu z salonów wyjechało łącznie 170 tys. nowych aut, z czego mniej więcej połowa trafiła do firm. Można zatem przyjąć, że bankowozy stanowią zaledwie 0,3 proc. całego motorynku, podczas gdy w przypadku aut z kratką w szczytowym momencie było to aż 40 – 45 proc.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.