Znacie dowcip o bacy, co to piłował gałąź, na której siedział? Dokładnie to robi rząd, rozważając nowy podatek od sklepów wielkopowierzchniowych.
Skoro pomysł, by naliczać go od uzyskiwanych obrotów nie przeszedł, bo nie uśmiechało się to Komisji Europejskiej, trzeba było wymyślić co innego. Obiecana 13. i 14. emerytura nie sfinansuje się sama. Oto Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii, wpadła na pomysł, w jej mniemaniu najwyraźniej genialny: wielkim sklepom należy przyłożyć podatkiem od "trudności, które tworzą w tkance miejskiej", np. od "korków, czy większych inwestycji drogowych, które muszą powstać". Ministerstwo przygotowało nawet, jak to ujęła Minister, "algorytm" do wyliczania tego podatku. Skoro algorytm, to nikt z rządu się nie obrazi na stwierdzenie, że za całym tym pomysłem stoi najwyraźniej sztuczna inteligencja.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.