Kolejne miasta nie mogą zaciągać nowych długów. W efekcie muszą ograniczać wydatki oraz podnieść stawki podatku od nieruchomości. W trudnej sytuacji budżetowej znalazły się m.in. Bydgoszcz i Kraków.
Piotr Kurek, rzecznik prasowy prezydenta miasta Bydgoszczy, przyznaje, że przyczyną jest to, że nadwyżka operacyjna za 2010 rok wyniosła jedynie 1 proc., a wskaźnik zadłużenia przewidywany na lata 2012 i 2013 ma wynieść 59 proc. Limit możliwego zadłużenia wynosi 60 proc., co oznacza, że miasto jest na granicy przekroczenia tego progu. Nie może jednak sfinansować nowych wydatków z nadwyżki operacyjnej, ponieważ prawie jej nie ma.
Piotr Kurek tłumaczy, że naturalne potrzeby jednostek sprawiają, że oczekuje się wzrostu wydatków.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.