Wojnę o rynek śmieci wygrają nieliczni

10 lutego 2015

Problem:

2074564-.jpg
System gospodarki odpadami komunalnymi
2067554-daniel-chojnacki-radca-prawny.jpg
Daniel Chojnacki radca prawny, counsel Zespół Prawa Ochrony Środowiska

Prowadzenie przerobu śmieci to perspektywiczny biznes. Trudno się więc dziwić, że zainteresowanych podziałem tortu jest wielu, zwłaszcza że przewidziano nań poważne unijne wsparcie. Tymczasem nowe regulacje, wprowadzone m.in. na mocy nowelizacji ustawy o odpadach z 15 stycznia 2015 r. (Dz.U. z 2015 r. poz. 122) – co tu dużo mówić – mają na celu nie tylko wyeliminowanie tych instalacji mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów komunalnych, kompostowni i składowisk, które nie spełnią unijnych norm, ale także ograniczenie liczby nowo powstających obiektów. Przerób śmieci nowoczesnymi metodami jest drogi, więc żeby takie firmy były rentowne, a opłaty znośne dla mieszkańców – do instalacji musi trafiać odpowiedni strumień odpadów. Stąd zapewne zaostrzenie przepisów. Kto im jednak sprosta – ma szansę, że jego instalacja znajdzie się w znowelizowanym wojewódzkim planie gospodarki odpadami. A to oznacza przepustkę do pieniędzy na ustabilizowanym rynku na całe lata. Zdaniem Krzysztofa Kawczyńskiego z Krajowej Izby Gospodarczej szansę na przetrwanie ma jedna trzecia z ok. 300 instalacji uznawanych za RIPOK-i. Spośród ok. 700 zastępczych większość zniknie w ciągu kilku lat. Oto przegląd najważniejszych zmian.

Pozostało 99% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.