Coraz więcej firm współpracuje w ramach klastrów. I coraz bardziej to sobie chwalą

Ręce
Coraz więcej polskich firm decyduje się na współpracę w ramach klastrów.ShutterStock
14 grudnia 2013

Klastry są najdynamiczniej rozwijającymi się w ostatnim czasie organizacjami gospodarczymi.

Klaster – słowo, które jeszcze na dobre nie zagościło w mowie potocznej. Jego polski odpowiednik brzmi jeszcze bardziej dziwacznie – zgęstek. Jednak kiedy wziąć pod uwagę, że te klastro-zgęstki są najdynamiczniej rozwijającymi się w ostatnim czasie organizacjami gospodarczymi, których wewnętrzna siła rażenia może przekroczyć (oby!) potencjał odgórnie tworzonych stref ekonomicznych, sprawa robi się poważna. Bo do ich powstawania nie potrzeba specjalnych ustaw, nie wymagają specjalnych zwolnień podatkowych, wyjątkowego traktowania. Jeszcze w zeszłym roku było ich w Polsce 212, dzisiaj liczba klastrów przekracza 250. To imponujący przyrost, zwłaszcza że odbywa się bez dźwięku fanfar. Ich cel jest prosty: pieniądze. Każda „zklastrowana” firma może zarobić więcej, niż gdyby działała sama. Ale jest jeszcze jeden mocny punkt ich istnienia: uczą współpracy. A to podnosi społeczny kapitał zaufania, którego wszystkim nam bardzo potrzeba.

Pozostało 93% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.