Debata publiczna dotycząca ochrony zdrowia zbyt często koncentruje się na kosztach, rzadko zwraca się uwagę na to, co otrzymujemy w ramach wydanych pieniędzy. Tymczasem zwrot z inwestycji w zdrowie to więcej niż lepsze wskaźniki zdrowotne - to silniejsza gospodarka, wyższa produktywność i większa odporność państwa.
Takie przesłanie płynie z raportu "Zwrot inwestycji w zdrowie: Katalizator wzrostu i odporności gospodarczej - rekomendacje dla Polski". Wydawcą dokumentu jest Dziennik Gazeta Prawna a partnerem Johnson & Johnson Innovative Medicine. Raport został opracowany przez polskich ekspertów jako rozwinięcie europejskiego raportu „Healthy Returns: A Catalyst for Economic Growth and Resilience” autorstwa WifOR Institute. Autorzy dokumentu przekonują, że zdrowie powinno być postrzegane nie jako koszt, lecz jako strategiczny kapitał rozwojowy kraju. Pytanie, które trzeba dziś postawić brzmi: czy jesteśmy gotowi uznać zdrowie za jeden z najważniejszych priorytetów rozwojowych Polski?
Autorami raportu są wybitni specjaliści: prof. dr hab. n. med. Krzysztof Giannopoulos, Prezes Polskiego Towarzystwa Hematologicznego i Transfuzjologicznego; dr n. med. Jakub Gierczyński, MBA, członek Prezydium Rady Ekspertów przy Rzeczniku Praw Pacjenta; prof. dr hab. n. med. Jacek Jassem, Klinika Onkologii i Radioterapii UCK w Gdańsku. Mgr Łukasz Kozłowski, Główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich, członek Rady NFZ oraz prof. dr hab. n. med. Edyta Zagórowicz, Klinika Gastroenterologii Onkologicznej Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie.
Diagnoza systemu
Dokument przedstawia szczegółową diagnozę stanu polskiego systemu ochrony zdrowia, wskazując na strukturalne napięcia między rosnącymi nakładami, a efektami, jakie przynoszą. Autorzy zwracają uwagę, że Polska wciąż ponosi ogromne koszty zdrowotne i ekonomiczne wynikające z niewystarczającej skuteczności działań profilaktycznych i zbyt późnego wykrywania chorób.
Ważnym wskaźnikiem jest tu liczba zgonów, których można uniknąć. W Polsce można ją oszacować na 144 tys. rocznie. Ostrożnie szacowany ubytek PKB (Produkt Krajowy Brutto) związany z przedwczesną śmiertelnością osób poniżej 75. roku życia wynosi ok. 2,9 proc. PKB, co odpowiada ok. 115 mld zł w warunkach 2025 r. Przekłada się to na utracone dochody sektora finansów publicznych na poziomie ok. 49 mld zł rocznie.
Nie jest niespodzianką, że jednym z istotnych wniosków raportu jest niski poziom inwestycji w profilaktykę zdrowotną. Polska wydaje na profilaktykę zaledwie 1,7 proc. bieżących wydatków na zdrowie. Stanowi to połowę średniej krajów OECD (Organisation for Economic Co-operation and Development) 3,4 proc.
Jednocześnie nasz kraj należy do tych o najwyższej liczbie hospitalizacji w UE, najniższym udziale profilaktyki w wydatkach zdrowotnych oraz jednym z najniższych poziomów wydatków per capita wśród krajów członkowskich. Według Eurostat, w 2022 roku Polska wydawała na profilaktykę 21,6 euro rocznie na mieszkańca, podczas gdy średnia unijna wynosiła 202,2 euro, a przykładowo Czechy wydawały 118,6 euro.
Paradoks polskiej gospodarki a system ochrony zdrowia
Autorzy raportu zwracają także uwagę na paradoks polskiej gospodarki. Polska, mimo iż jest piątą gospodarką UE pod względem PKB, jednak PKB per capita pozostaje istotnie poniżej średniej unijnej, co wskazuje na niewykorzystany potencjał rozwojowy. W kategorii PKB, wyrażonego w miliardach euro PPP (parytet siły nabywczej), Polska z kwotą 1 176 mld euro PPP zajęła 5. miejsce w Unii Europejskiej. Produkt Krajowy Brutto Polski wyrażony w euro PPP stanowił 6,5 proc. całego PKB Unii Europejskiej. W rankingu wysokości PKB na głowę mieszkańca Polska odnotowała dopiero 21. miejsce - 22 610 euro PPP, przy średniej dla EU-27 wynoszącej 39 940 euro PPP/mieszkańca.
Mimo stopniowego wzrostu nakładów na ochronę zdrowia, Polska nadal pozostaje poniżej średniej europejskiej - udział wydatków zdrowotnych (publicznych i prywatnych) w PKB nadal jest niski. Według szacunkowych danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) wyniósł on 7,1 proc. w 2023 roku i 8,1 proc. w 2024 roku. Średni udział wydatków zdrowotnych (publicznych i prywatnych) w produkcie krajowym brutto dla 27 krajów Unii Europejskiej wynosi 10 proc. PKB. W 2023 roku Polska zajmowała w tej statystyce 23. miejsce w UE. Od kilku lat zasada określania poziomu wydatków na zdrowie w relacji do PKB okazuje się niewystarczająca w stosunku do rosnących potrzeb systemu ochrony zdrowia.
System generuje przy tym rosnącą presję na finanse publiczne. Deficyt Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) wzrósł z 23,6 mld zł w 2024 roku do 33,6 mld zł w 2025 roku - mimo że wpływy ze składki zdrowotnej rosną. Dotacja budżetowa dla NFZ zwiększyła się w tym czasie z 18 mld zł do 32 mld zł, przy deficycie budżetu państwa sięgającym 289 mld zł.
Warto przypomnieć, że deficyt w budżecie NFZ wynika z różnicy pomiędzy kosztem świadczeń zdrowotnych, a wpływem z tytułu składki zdrowotnej. W 2025 roku wpływy ze składki zdrowotnej wyniosły ok. 173,2 mld zł. Natomiast koszty świadczeń zdrowotnych NFZ - 206,8 mld zł, co przekładało się na deficyt w finansach NFZ na poziomie ok. 33,6 mld zł. W 2024 r. wpływy ze składki wyniosły ok. 158,8 mld zł, koszty świadczeń ok. 182,3 mld zł, a deficyt ok. 23,6 mld zł.
Autorzy raportu podkreślają, że dane wskazują, iż wyzwaniem nie jest wyłącznie poziom finansowania systemu, ale również efektywność wykorzystania środków oraz ograniczona zdolność do oceny zdrowotnych, społecznych i gospodarczych rezultatów ponoszonych nakładów. Polska nie prowadzi systemowych analiz zależności między wydatkami NFZ, a kosztami niezdolności do pracy ponoszonymi przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS). Zdrowie nadal traktowane jest w Polsce jako koszt, a nie jako inwestycja generująca mierzalny zwrot gospodarczy i społeczny.
Raport - wyzwania strukturalne
Twórcy raportu zidentyfikowali wyzwania strukturalne. Te uznali za największe bariery w osiągnięciu efektywności systemu:
- Brak systemowego pomiaru efektów zdrowotnych i ekonomicznych terapii.
- Niewystarczające wykorzystanie danych rzeczywistych (Real-World Data [RWD] / Real-World Evidence [RWE]) w zarządzaniu systemem ochrony zdrowia.
- Brak integracji danych zdrowotnych i społeczno-ekonomicznych.
- Brak systemowego monitorowania wpływu zdrowia na gospodarkę. Polska nie prowadzi regularnego pomiaru wartości zdrowia dla gospodarki i społeczeństwa.
- Niewystarczające upowszechnienie modeli opieki opartych na efektach zdrowotnych.
- Nadmierna koncentracja świadczeń w lecznictwie szpitalnym.
- Niewystarczający poziom finansowania ochrony zdrowia w relacji do potrzeb zdrowotnych społeczeństwa.
- Niedoinwestowanie profilaktyki i diagnostyki.
Oczywiście autorzy raportu postawili nie tylko "diagnozę". Określili też jakie działania należy podjąć, żeby nasz system ochrony zdrowia był bardziej efektywny.
Recepta autorów raportu
Ich zdaniem, po pierwsze, ważne jest zrozumienie wartości gospodarki zdrowotnej. Tu potrzebny jest coroczny pomiar wartości gospodarki zdrowotnej dla społeczeństwa oraz przedstawianie raportu na wzór Satelitarnego Rachunku Zdrowia w Parlamencie RP i KPRM przez Ministra Zdrowia i Prezesa GUS.
Należy też wzmocnić współpracę międzyresortową. Pomogłoby wprowadzenie rutynowej oceny wpływu wszystkich kluczowych regulacji na zdrowie (Health Impact Assessment), umożliwiającej efektywną alokację zasobów i integrację polityki zdrowotnej z polityką gospodarczą, społeczną i edukacyjną.
Potrzebny jest też pomiar wpływu polityk publicznych na zdrowie, czyli systematyczna identyfikacja luk systemowych oraz analiza kosztów bezpośrednich, pośrednich i społecznych chorób w celu lepszego planowania reform i racjonalnej redystrybucji środków między resortami zdrowia, finansów, pracy i gospodarki.
Nie obejdzie się też bez ram inwestycji w zdrowie. Potrzebny jest tu rozwój zrównoważonych modeli finansowania w ochronie zdrowia, takich jak obligacje społeczne, inwestycje PPP (partnerstwo publiczno-prywatne ang. public-private partnership), "podatki od grzechu" (sin taxes), czy dodatkowe ubezpieczenia. Niezbędne jest też wdrożenie zintegrowanego systemu danych zdrowotnych oraz szybkiej implementacji Europejskiej Przestrzeni Danych Zdrowotnych (European Health Data Space, EHDS).
Kluczem do sukcesu jest także inwestowanie we wczesne interwencje i innowacje. Priorytetowe powinno być inwestowanie we wczesną diagnostykę, profilaktykę i szybkie interwencje terapeutyczne. Należy też systemowo wdrażać innowacyjne technologie i modele opieki o wysokiej wartości klinicznej i społecznej.
Konieczne jest też oczywiście zapewnienie stabilnego finansowania zdrowia, co oznacza utrzymanie trwałego zobowiązania państwa do zwiększania nakładów na zdrowie w formule budżetowo-składkowej, a także odejście od zasady "t-2" na rzecz bardziej aktualnego mechanizmu naliczania wydatków zdrowotnych na podstawie bieżącego PKB.
Raport „Zwrot inwestycji w zdrowie: Katalizator wzrostu i odporności gospodarczej - rekomendacje dla Polski”
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu