Potrzeba chwili tłumaczy każde działanie. Nawet to, które nagina do granic przyzwoitości obowiązujące standardy czy prawo. Można zastanawiać się – to źle czy jednak dobrze. Bo skoro zyskają na tym Bogu ducha winni pacjenci, to może nie ma o co kruszyć kopii.
Chodzi oczywiście o zamieszanie wokół wypisywania recept i udowadniania prawa do nieodpłatnego leczenia. Okazało się bowiem (pod naciskiem lekarzy i aptekarzy), że załatwienie spraw od lat niemożliwych do ustalenia, jest dziecinnie proste. Od wczoraj pacjent nie musi już przedstawiać w przychodni druku ZUS RMUA. Wystarczy oświadczenie woli.
Mądrzejsze głowy tłumaczą mi, że ustawa zdrowotna dopuszcza oświadczenie woli, jako dokument potwierdzający prawo do świadczeń zdrowotnych. Tylko dlaczego dopiero teraz, skoro ustawa jest z 2004 roku? Dlaczego nikt mi nie powiedział o tym wcześniej? Odpadłaby mi połowa stresu w czasie wizyt w poradniach.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.