Wydłużają się kolejki na bezpłatne pobyty sanatoryjne. I dlatego, chcąc nie chcąc, decydujemy się na ofertę komercyjną. Tuż przed weekendem majowym w wielu uzdrowiskach nie było już wolnych miejsc
Niezbyt wygórowane ceny, malownicze okolice, zabiegi lecznicze na miejscu – Polacy zaczęli traktować pobyt w sanatorium jako wyjazd wypoczynkowo-wakacyjny. Naprzeciw klientom wychodzą placówki. Zwiększają liczbę miejsc, oferują zróżnicowane pakiety zdrowotne i promocje. Sanatorium nie jest reliktem PRL, tylko dobrze rokującym biznesem.
Liczba komercyjnych „pacjentów” rok do roku (2012/2013) wzrosła od 5 do 10 proc., szacuje Jerzy Szymańczyk, prezes Unii Uzdrowisk Polskich. – Najszybszy przyrost notują sanatoria nad morzem, na drugim miejscu są góry – mówi Szymańczyk.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.