Dyrektorzy szpitali kładą pacjentów na korytarzu, by nie zatrudniać większej liczby pielęgniarek – uważają przedstawicielki reprezentującego je związku. Do normy zatrudnieniowej nie wlicza się bowiem dostawek.
Od początku roku obowiązują nowe normy zatrudnienia pielęgniarek. Ich liczba jest uzależniona od liczby łóżek (patrz infografika). Jeszcze przed wejściem w życie tych przepisów zarządzający szpitalami alarmowali, że wymuszą one zmniejszenie liczebności oddziałów, a już na początku roku informowaliśmy o redukcjach w placówkach. Resort zdrowia i NFZ uspokajały, że likwidowane miejsca miały niewielkie obłożenie, ale w statystykach było widać, że znikają również łóżka na oddziałach, które są najpotrzebniejsze, np. na internie.
Fikcyjna likwidacja?
Teraz okazuje się, że w niektórych miejscach redukcje mogły być pozorne. Bo choć w rejestrach figurują oddziały o zmniejszonej liczebności, pacjentów jest tylu, ilu było wcześniej. Leżą jednak na dostawkach, a zatem nie uwzględnia się ich przy wyliczaniu norm. Oznacza to, że pielęgniarki mają więcej pracy. Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych (OZZPiP) dostaje sygnały o takich praktykach od swoich członkiń. Prezydium zebrało informacje z poszczególnych regionów i zamierza policzyć rzeczywistą liczbę łóżek.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.