Firmy chcą sprowadzać siostry zza wschodniej granicy i pomagać im w uzyskaniu uprawnień w naszym kraju. Resort zdrowia nie zamierza wspierać prywatnych inicjatyw, choć eksperci uważają, że to nieuniknione.
Podstawową barierą dla pielęgniarek z Ukrainy i innych krajów postsowieckich są różnice w wykształceniu. W Polsce i w Unii pielęgniarka musi skończyć studia, tam wystarczy szkoła średnia. Jeśli chcą pracować w naszym kraju, muszą uzupełnić kwalifikacje. Choć z dyplomem tamtejszej szkoły średniej mogą podjąć studia w Polsce, zwykle muszą za nie zapłacić, a na pewno – utrzymać się w czasie nauki. A pracy w zawodzie podjąć nie mogą dopóty, dopóki nie uzyskają uprawnień. I koło się zamyka.
Konieczna szybka ścieżka
– Potrzebujemy systemowych rozwiązań, które by tym pracownikom ułatwiały wejście na rynek i pracę zgodnie z kwalifikacjami. Oczywiście ich uzupełnienie tak, by były zgodne z polskimi wymogami, jest istotne. Ale w przypadku osób, które już są pielęgniarkami, ten proces powinien być prostszy – przekonuje Justyna Segeš-Frelak z International Centre for Migration Policy Development (Międzynarodowego Ośrodka ds. Rozwoju Polityki Migracyjnej).
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.